Witarianizm i zdrowa żywność

21km za mną

21km za mną czyli kilka słów o półmaratonie w Przytoku. Bieg był 1,5 tygodnia temu, a ja wpis dopiero teraz, więc napiszę tylko tak ogólnie. Noc przed biegiem była ciężka, ale nie z nerwów. Najpierw w środku nocy obudził mnie nasz pies, bo się jej nagle zachciało szczekać. Potem jak już zasnąłem, to zaraz wstałem, bo przycisnął mocz. I jeszcze nad ranem telefon… Przez to taki trochę niedorobiony byłem, ale powiedziałem sobie, że tak miało być, bo to widocznie najlepsze dla mnie. Taki wkręt, żeby pozytywnie myśleć ;P Wypiłem trochę wody z miodem, zjadłem...
więcej

Powrót po kontuzji

Zaraz po poprzednim wpisie, na kolejnym treningu, doznałem kontuzji stopy. Jak się okazało uszkodziłem sobie dość poważnie rozcięgno podeszwowe, co wykluczyło mnie prawie na 4 tygodnie z biegania. Chodziłem o kulach i to praktycznie tylko na zabiegi (prądy TENS i laser), żeby jak najmniej obciążać stopę. A że ogólnie chodzenie o kulach mnie wkurzało, to na początku zamulałem w domu Dlatego 3x dziennie robiłem zalecone ćwiczenia i okłady z lodu, żeby jak najszybciej wrócić do biegania i oczywiście, żeby wystartować w półmaratonie. Na ćwiczenia łącznie w ciągu...
więcej

Trening czyni mistrza

Przygotowania do półmaratonu idą dobrze. Właśnie się wykąpałem po kolejnym bieganiu. Szklanka wody z cytryną i jest dobrze. Ogólnie ludzie biegają w grupie wg ściśle określonego planu. Ja byłem tylko na pierwszym spotkaniu, ale stwierdziłem, że będę biegał sam. Powodów kilka, a najważniejsze to, że mogę biegać o jakiej porze chcę, kiedy chcę i własnym tempem. Na początku biegałem z bratem, ale ostatnio się odłączył i każdy biega swoje. Ogólnie jest dobrze. Staram się biegać o tej samej godzinie i to koło 11-ej, bo właśnie o 11 przewidziany jest start biegu....
więcej

Sposób na zakwasy

Teoria zakwasów, jako przyczyna bólu mięśni po wysiłku fizycznym, jest nadal aktualna i to nie tylko wśród zwykłego Polaka-Szaraka, ale także wśród ludzi bliżej związanych z uprawianiem sportu. Są oni przekonani, że przyczyną bolesności mięśni szkieletowych na drugi dzień po wysiłku jest nagromadzenie się w nich kwasu mlekowego na skutek intensywnego wysiłku fizycznego. Przekonanie to jest powszechne, głęboko zakorzenione i przenoszone chyba z mlekiem matki na kolejne pokolenia. W ramach próby zmiany takiego nastawienia zamieszczam fragmenty artykułu pt. Mechanizmy powstawania,...
więcej

Biegnij chłopie, biegnij

Ostatnio, w drodze na morsy, kolega Tomek wyszedł z informacją, że jest organizowany półmaraton. Na początku podszedłem do tego obojętnie, ale po kilku dniach namysłu zdecydowałem, że to będzie mój nowy cel. Przebiec te 21 km bez zatrzymywania się. Rozpocząłem już treningi. Wtorek – 15min biegania, chociaż miało być 30min, ale się spóźniliśmy (bo to akurat bieganie grupowe). Dostałem plan treningów http://polskabiega.sport.pl/polskabiega/1,105609,8965635,Plan_treningowy_do_polmaratonu.html Będę się stosował do niego od przyszłego tygodnia. Dziś było 45min...
więcej

Co tam słychać, panie morsie?

Po długiej ciszy wracam do pisania. Dziś nie będzie jednak o jedzeniu, ale o hartowaniu ciała. Kiedyś już trochę o tym pisałem (ciepło – zimno). Dokładnie od 21 listopada 2010 rozpocząłem przygodę z morsowaniem. Wtedy jeszcze zimy się nie czuło, temp. 5°, słońce świeci czyli fajna, jesienna pogoda. Razem z bratem pojechaliśmy do Dąbia, gdzie swoje spotkania urządzają okoliczne morsy. Jakieś 20min drogi i jesteśmy na miejscu. Najpierw naszym zamiarem było zobaczyć co i jak, ale tak wyszło, że od razu postanowiliśmy spróbować swoich sił. Wszyscy weszli już...
więcej

Drugie badania – rok na surowej diecie

Po prawie roku od poprzednich badań (Pierwsze badania), po roku surowej diety, zrobiłem kolejne, żeby sprawdzić jak to się u mnie rozwija. Najpierw wkleję wyniki: Porównałem sobie i większość rzeczy nieznacznie wzrosła, kilka bez zmian i kilka lekko w dół. Najbardziej zaciekawił mnie wzrost żelaza o ponad 100. A druga kwestia to ketony, białko i kryształy szczawianu wapnia w moczu. Problemu z nerkami nigdy nie miałem ani nikt w rodzinie. Może przechłodziłem nerki, gdy byłem spocony i mnie przewiało. W poprzednich badaniach tego nie było, więc na razie jest ok. Może tylko...
więcej

Suszenie warzyw i owoców

W jednym z komentarzy Jola napisała: Suszarka: a może prosta konstrukcja zasilana słońcem?: np.: z drewna wysoki sześcian z wyjmowanymi półkami na kilku poziomach, zabezpieczona/oklejona moskitierą lub zwykłą firanką z każdej strony z góry też, żeby insekty nie miały dostępu, półki, na których układamy owoce lub warzywa do suszenia obciągnięte też tą firanką, a do tego przymocowane pod kątem ok 30-45 stopni duże trapezy czarnej tkaniny służące za ekrany zbierające ciepło z energii słonecznej i kierujące ją do sześcianu – węższa część trapezu przymocowana...
więcej

Ciepło – zimno

Przez ostatni okres mniej zajmowałem się samym jedzeniem. Bardziej skupiłem się na hartowaniu ciała i… czytaniu książek. Najpierw o tym drugim. Jako że dostałem działkę (ogródek działkowy), to wkręciłem się w niego i poczyniłem pewne prace. A że z uprawą ziemi wcześniej miałem prawie zero wspólnego, trzeba było dostarczyć odpowiedniej wiedzy. Oczywiście nauka będzie trwała latami, tym bardziej, że chcę wszystko robić naturalnie. Beż żadnej chemii, orania ziemi czy innych prac mechanicznych. Jak najwięcej rąk i działania samej natury. Zainspirowała mnie...
więcej

To nie dieta, to styl życia

Ostatnio mniej wpisów robię. A to z lenistwa, a to z braku weny albo po prostu mam inne zajęcia i blog schodzi na dalszy plan. Ale jestem, wciąż żyję i mam się dobrze. Mimo tego, że pierwsza moja zima na surowym jedzeniu i to taka dłuższa zima, to jednak radzę sobie dobrze i bez problemu. Samopoczucie dobre, kondycja może poszła lekko w dół, ale tylko lekko. Jednak okres zimowy, mniej ruchu, mniej słońca robią swoje. No a ten brak ruchu to tylko moja wina. Jakoś w zimie nie chciało się… Nieco więcej też potrzebowałem snu – ok. 8-9h. Latem mniej spałem. Nie...
więcej
Page 1 of 41234
css.php