Warning: Parameter 1 to wp_default_scripts() expected to be a reference, value given in /home/virtualki/171952/wp-includes/plugin.php on line 601

Warning: Parameter 1 to wp_default_styles() expected to be a reference, value given in /home/virtualki/171952/wp-includes/plugin.php on line 601

Orzechy włoskie czyli kobieta na drzewie

W niedzielę pojechaliśmy do Kalska (za Sulechowem) na Lubuski Kiermasz Ogrodniczy. Kupiliśmy sadzonki poziomek, winogron i czereśnię.

Potem pojechaliśmy na orzechy włoskie do mamy Olgi. Wychodzimy na podwórko, a ja oczywiście w klapkach, bo ciepło. Nie ma to jak pomyśleć wcześniej… 😉
Na drzewo wchodziła więc Olga, bo miała buty. Przydały się jej doświadczenia z dzieciństwa. Już wtedy wiedziała, że ma ćwiczyć chodzenie po drzewach, bo jej facet będzie cwaniakiem w klapkach 😛 Z taką kobietą to mam dobrze :)
Do domu przywieźliśmy dwie pełne siatki. Będę miał co jeść. Chociaż pewnie szybko to zejdzie. Na zimę zapasy trzeba będzie zrobić duże.

Tak się w sumie zastanawiałem co mają orzechy włoskie i wynalazłem:

Warto jeść orzechy jak najczęściej, to niemal kopalnia witamin i minerałów. Orzechy włoskie – zawartością witaminy C wygrywają z czarnymi porzeczkami ośmiokrotnie, a z cytrusami aż 50 razy. Są idealne dla wegetarian, gdyż ich białko jest pełnowartościowe, jak mięsne. Zawierają witaminę A, B1, B2, niacynę, E i PP, potas, żelazo i kobalt, fosfor i magnez.

Obniżają poziom złego cholesterolu o 10 proc., przyspieszają przemianę materii i usuwanie toksyn, goją błonę śluzową żołądka.

Są bardzo kaloryczne /100 g to 650 Kcal/, ale ponad 80 proc. energii pochodzi ze zdrowych, nienasyconych kwasów tłuszczowych.

Nic tylko jeść :)

Po orzechach pojechaliśmy na działkę, żeby zasadzić to co kupiliśmy. Na pierwszy ogień poszła czereśnia. Łopata w łapy i kopanie dołu. Ojciec trochę pomógł i drzewko zasadzone.
Potem posadziliśmy z Olgą poziomki. Dziesięć sadzonek znalazło swoje miejsce koło truskawek. Wszystko podlaliśmy i tylko obserwować jak rośnie. Mam nadzieję, że się przyjmie elegancko i w przyszłym roku będą duże zbiory liczone w tonach 😉

A winogron poczeka jeszcze na sadzenie, po trzeba przygotować miejsce. Może jeszcze dzisiaj pojedziemy to zrobić. A winogron zielony, odmiana wczesna – Iza Zaliwska. Mamy już na działce winogrona fioletowe, ale odmiana późna wrzesień/październik, więc ta wcześniejsza będzie idealna.

Pojechaliśmy do domu. Miałem jeszcze popracować, ale jakiś taki śpiący się poczułem, więc o 9 już w łóżku i kima. Dawno nie poszedłem tak wcześnie spać…

Przypomniało mi się zdarzenie na Kiermaszu Ogrodniczym. Już tak poza witarianizmem i dietą.
Szła rodzina, babcia z dzieckiem i matka z drugim dzieckiem. Dziecko nagle puściło balona, babcia próbowała go złapać, ale balon odleciał. Chciałem się śmiać, tzn. zażartować z sytuacji, a tu nagle w oczach babki pojawił się szatan i jak nie naskoczyła na dziecko, i leci do matki zajętej akurat oglądaniem czegoś, że dziecko balona wypuściło. W tę nagle wstąpił Hitler – oczy zapłonęły i palcem wskazującym dała dziecku ostry wyrok – „Odpracujesz to w domu”. W tym momencie nie wytrzymałem. Mówię, że to przecież dziecko, babki siadły na mnie, żebym się nie wpieprzał. Niby mają rację, że ich dzieci i każdy wychowuje jak chce. Nie mnie osądzać. Ale jednak nie mogłem przejść koło tego obojętnie. Szkoda, że przez brak nauki wychowania dzieci i w ogóle nauki podejścia do dzieci czy ludzi ogólnie, cierpią właśnie te niewinne dzieci. W tym przypadku akurat sprawdziło się powiedzenie Jaka matka – tak córka. Matce brak podejścia do dzieci wziął się pewnie od babki (czyli własnej matki), która ją tak wychowała. A ta pewnie była tak wychowywana przez swoją matkę. Dlatego nie osądzam, ale reagować będę, jak będę czuł taką potrzebę. Może taka matka kiedyś się zastanowi nad tym.

No nic, wyrzuciłem to z siebie, idę robić sok :)

Tagi: , , , , , , , , , , , , , .

2 odpowiedzi do “Orzechy włoskie czyli kobieta na drzewie”

  1. dominika pisze:

    halo cwaniaku w klapkach,
    ciesze sie ze znalazlam twojego bloga, ja jestem raw vegan od 2 miesiecy, zaczelam po 2tygodniowej glodowce i jest rewelacja (albo rewolucja raczej!). ja mieszkam w anglii i wiekszosc raw edukacji mam ze stron angielskojezycznych, ale zaczelam przeszukiwac polskie stronki zeby podeslac informacje polskim znajomym bo zmienilo to moje zycie tak bardzo, ze chcialabym ich zainspirowac aby i oni mogli zmienic swoje. i tak znalazlam sie na twoim blogu.
    zazdroszcze ci orzechow wloskich z drzewa a komentarz wysylam zeby ci podpowiedziec ze duza ilosc nienasyconych tluszczow zawarta w nich (mimo ze bardzo dla organizmu dobra) sprawia ze czlowiekowi spac sie chce- pewnie dlatego uderzyles w kime o tak wczesnej porze. ja tez tak mialam w zeszlym tygodniu ze po orzechowej wyrzerce zasnelam na kanapie niewiele pozniej niz moja 2letnia corka skonczyla dobranocke:-). co do orzechow to zwracaj tez uwage, ktore jesz, widze ze lubisz nerkowce ale one maja kwasny odczyn i zakwaszaja organizm takze powinny byc jedzone powsciagliwie. jedyne orzechy o zasadowym ph, ktore odkwaszaja organizm to migdaly i kasztany. przesylam linka do pelnej listy potraw kwasowych i zasadowych http://www.angelfire.com/az/sthurston/acid_alkaline_foods_list.html
    serdecznie pozdrawiam, dominika

Skomentuj