Pierwsze badania

Tak jak napisałem wcześniej, na początku diety jadłem praktycznie same owoce. Poczytałem, że ważne są również orzechy. Chciałem poczekać z tym do września/października, żeby zakupić sobie świeże włoskie czy laskowe. Tak się jednak złożyło, że obiecałem Oldze już dużo wcześniej, że zrobię sobie badania, żeby ją uspokoić, że wszystko jest ok.

Zacząłem od morfologii i badania ogólnego moczu + elektrolity (potas+sód). Skany poniżej:

Morfologia Badanie ogólne moczu

Jak widać praktycznie wszystko w normie. Jedynie w morfologii Inne (Eo, Bazo, Mono) – 0,2 (powinno być 0,3-1,3) i w moczu Ciężar właściwy lekko za mały. Czytałem o tym trochę i wynalazłem, że wpływ na niższy ciężar mógł mieć wysiłek fizyczny dzień wcześniej. A akurat poprzedniego dnia przed spaniem biegaliśmy z Olgą 15 czy 20 min. Musiałbym powtórzyć to badanie kilkukrotnie i wtedy byłaby jasność czy rzeczywiście ciężar za mały czy to tylko chwilowe było.

Wracając. Następne do badania poszły albumina + żelazo + b12:

Albumina + żelazo + b12

Albumina elegancko. Żelazo lekko poniżej. Wyszukałem trochę rzeczy, które zawierają żelazo. Olga skończyła pracę i od razu na miasto po „żelazne produkty”. Pestki dyni, sezam, orzechy. Do tego więcej zielonych warzyw. Zakupiłem wtedy też glony nori, wakame, kombu i arame. Zastanowił mnie niski poziom b12. Dużo czytałem o tej witaminie, że mogą być braki, jednak, żeby być bardziej pewnym co i jak, poczekałem jeszcze tydzień. Po tym czasie przyszły ostatnie wyniki na poziom homocysteiny:

Homocysteina

Za duży :( Jednak suplementacja b12 mnie nie ominie. A już miałem nadzieję, że jestem wybranym i żadne braki mi nie groźne ;P Nic. Trzeba było poszukać i zakupić odpowiedni produkt. Uczyniłem to dopiero niedawno, a padło na Dibencozide force firy Trec. Dokładniej jest to koenzym wit. b12. Jeszcze nie łykałem tego, ale widzę teraz, że otoczka (bo to kapsułki) jest z żelatyny. Trzeba będzie coś wykombinować.

Ogólnie z badań jestem zadowolony. Wierzyłem, że jest dobrze i tak się w sumie okazało. Jedynie ta b12 i żelazo. Z tym drugim to wcześniej zacząłem działać, a z pierwszym zaraz zacznę, tylko doczytam jak najlepiej stosować te kapsułki. Za jakiś czas zrobię następne badania i wtedy zobaczymy. Jest dobrze, pozytywnie.
PH moczu też mi się podoba. 7 – obojętny odczyn. Elegancko. Nie podniecam się, uznaję wszystko za dobry znak. Oby tak dalej i lepiej :)

Tagi: , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , .

2 odpowiedzi do “Pierwsze badania”

  1. J pisze:

    Witam!
    Byłbym wdzięczny za informacje szczegółowe na temat badań. Gdzie je robiłeś (przychodnia prywatna? państwowa?) Ile to kosztuje? Dlaczego akurat te badania, czyli morfologia i mocz?
    U lekarza nie byłem od kilku lat i nie wiem jak to wszystko działa. Czy trzeba się gdzieś rejestrować, czekać w kolejkach, o których tyle się słyszy?
    Wiem, mogę się dowiedzieć tego sam, ale może na przykład za grosze zrobiłeś takie badania w prywatnej przychodni i nie opłaca się tracić czasu na łażenie po ZOZach.

    PS: Blog ciekawy, znalazłem go gdyż od dawna chodziło mi po głowie to samo tzn. radykalna zmiana diety połączona z dokumentowaniem swoich doświadczeń. Jak na razie jestem na etapie "zbierania informacji" i wewnętrznego dojrzewania do podjęcia decyzji. Mam bardzo wiele przemyśleń na te tematy, może kiedyś się nimi podzielę.
    Pozdrawiam i czekam na kolejne wpisy,
    J

    • grabarz pisze:

      Badanie moczu i morfologię możesz dostać od rodzinnego za darmo. Ja za wszystko płaciłem.
      Morfologia + mocz ~ 15zł
      albuminy + b12 w osoczu krwi ~ 90zł
      Tak pamiętam, ale nie jestem pewien co do drugiej ceny.
      Czemu te badania? Bo tak polecił mi Krzysztof z forumveg (tutaj też czasem komentuje), który trochę już temacie siedzi.
      Na początek warto zrobić samą morfologię + mocz i jeśli wszystko będzie ok, to albuminy + b12 można opcjonalnie.
      A robiłem w Medica – Specjalistyczne Laboratoria Analiz Medycznych – takie coś u mnie w mieście jest.

Skomentuj