Warning: Parameter 1 to wp_default_scripts() expected to be a reference, value given in /home/virtualki/171952/wp-includes/plugin.php on line 601

Warning: Parameter 1 to wp_default_styles() expected to be a reference, value given in /home/virtualki/171952/wp-includes/plugin.php on line 601

Głodówka druga

Jakiś czas po pierwszej głodówce, pewnego dnia, gdy poszedłem ociężały na kibel, poczułem, że to czas, by zrobić drugą głodówkę. Kolejna nieplanowana głodówka, tym razem wynikła jednak z wewnętrznej potrzeby. Przyszła myśl, że trzeba się znów oczyścić. Jak pomyślałem, tak postanowiłem. Poinformowałem moją piękną i zaczynamy dzień bez jedzenia.

Drugą głodówkę przeszedłem nieco inaczej i skupię się tutaj tylko na różnicach.

Tym razem nie piłem wody jak głupi z myślą, że tak trzeba. Robiłem to, gdy czułem taką potrzebę. A pierwszego dnia nie czułem takiej potrzeby, więc wyszedł dzień postu suchego. No prawie, bo wieczorem tak mnie zaczęło zasysać i zrobiłem się nerwowy, że zjadłem jabłko.
W kolejnych dniach wodę piłem, ale w ilościach małych. Rano była to szklanka wody z wyciśniętą cytryną. Dodawało mi to energii. Może to był efekt placebo, bo ten motyw z cytryną wyczytałem na necie. Ważne jednak, że działało.
Aha. Dodałem też małe ćwiczenia jak np. przysiady. Do tego naprzemiennie zimny i ciepły prysznic.

Przy tej głodówce nie miałem już wysypki. Oglądałem się codziennie w jej poszukiwaniu, ale nic nie znalazłem 😉 Może ciało oczyściło się już nieco z toksyn…

Psychicznie też nieco inaczej odbierałem ten post. Ciężko mi teraz odtworzyć z pamięci jakie były wtedy moje odczucia. Przy następnej głodówce będę już mógł na bieżąco opisywać swoje myśli, doświadczenia i to co czuję.

Tym razem starałem się wstawać nieco wolniej, żeby mroczki mi się nie pojawiały przed oczami. Niestety, dalej odczuwałem zimno. Ogólnie jestem ciepłolubny i kocham lato, ale chcę w końcu normalnie zimą chodzić bez trzęsienia się z zimna. O chodzeniu zimą w krótkim rękawku nawet nie wspomnę… 😉

Przypomniało mi się tutaj, że na ten głodówce pojechałem grać w nogę na hali – 1,5h. Nie polecam tego. W pewnym momencie aż się zatrzymałem, bo mi się ciemno przed oczami przez moment zrobiło. Ogólnie za duży to był wysiłek na głodówkę. No ale co zrobić, jak się kocha grać w nogę 😉

Ta głodówka trwała dzień dłużej, czyli 6 dni z pierwszym dniem bez wody. Ogólnie lepiej ją przeszedłem z nieco innymi, nowymi doświadczeniami. Przydadzą mi się one przy trzeciej głodówce, o której już myślę. Nie wiem tylko kiedy ona będzie. Czy może zimą, czy jednak z nadejściem wiosny, jak niektóre źródła radzą. Myślę, że jak przyjdzie odpowiedni czas na post, to będę czuł, że to ten czas.

Jeśli ktoś chce schudnąć, to głodówka jest bardzo dobrym sposobem. U mnie waga leciała w dół, mimo że jestem chudy. Albo pewnie dlatego tak to było widoczne i odczuwalne. Ludziom grubszym na pewno trudniej jest schudnąć albo nawet bardzo trudno. Mogę się tylko domyślać. Ważne jest jednak postanowienie, cel i samodyscyplina. No i najważniejsze, wyjście z głodówki musi być spokojne. Niektórzy zalecają tyle wychodzić, ile się głodowało. 5 dni głodówki – 5 dni wychodzimy z niej. Na początku soki warzywne/owocowe (oczywiście własnej roboty, a nie jakieś Kubusie).

Jeśli ktoś chce się oczyścić czy nawet wyleczyć jakieś schorzenie, to głodówka też jak najbardziej polecana. Można przy tym doznać ciekawych doświadczeń i poznać nowego siebie.

I nic na siłę. To nie ma być walka z jedzeniem. To ma być sprawdzenie się, poznanie nowego. Może nawet pokazanie sobie, że jestem w stanie nie jeść i będę się z tym dobrze czuł. Bo jedzenie to uzależnienie. Często sięgam po jedzenie z nudów, albo żeby zastąpić jakieś inne pragnienia czy nawet z nerwów.
Słuchaj swojego ciała i swoich myśli. Obserwuj to. Tylko ty będziesz wiedział, co jest dla ciebie najlepsze. I nieważne, czy pierwsza głodówka będzie trwała jeden dzień czy kilka/kilkanaście. Nie chodzi o żadne bicie rekordów. To tylko karmienie ego. Najważniejsze, żeby czuć się z tym dobrze. Jeśli naprawdę czujesz, że to czas, żeby przerwać post, zrób to. Ja przerwałem, bo nie miałem już siły. Czułem, że mam mało energii, więc bez sensu na siłę miałbym dalej nie jeść tylko po to, żeby dobić do 7 dni bez jedzenia. U ciebie może być co innego. Dlatego ważna jest obserwacja siebie.

A od wczoraj ograniczyłem nieco jedzenie. Specjalnie nie pojechałem na rynek, żeby w lodówce była prawie pustka. Prawie, bo jednak do jedzenia jeszcze jest kilka rzeczy. A jaki mam cel? Nauczyć się panować nad jedzeniem. Żeby jeść wtedy, kiedy naprawdę tego potrzebuję, a nie, żeby zaspokoić smak czy zapełnić brzuch. Bo bez sensu takie jedzenie. Takie mam odczucia, więc postanowiłem coś z tym zrobić. Od razu lepiej się czuję. Lżej na brzuchu, energię mam. Do tego bez porannej sraczki, jak to było w poprzednich dniach. Na noc nie jadłem, dobrze się wyspałem. O to chodzi.

Cel na teraz – jeść, kiedy naprawdę potrzeba, ograniczyć ilość orzechów i więcej się ruszać.

Dodam jeszcze, że przed pierwszą głodówką ważyłem ok. 63kg. Po drugiej głodówce i zmianie diety ważę 50kg. Niektórzy się pytali czy jem, czemu schudłem. Jeden to pytał, czy nie jestem chory.

Najlepsze jest to, że niektórzy mają wkręta, że nawet nie mam siły wstać, że nie mam siły w ogóle. Każdy widzi to co chce. Ja czuję się elegancko.
Ale po małym spotkaniu rodzinnym u Olgi, takie rzeczy niektórzy u mnie widzieli. Że właśnie wstać nie miałem siły itp. Oczywiście praktycznie nikt nic mi nie powiedział, oprócz jednej osoby. Wszystko poszło następnego dnia na Olgę, że aż dziewczyna pękła. Takie rzeczy usłyszała o mnie, że aż się wystraszyła, że umrę. Tego nie przewidziałem, że inne osoby mogą mieć taki destrukcyjny wpływ. Nie tyle na mnie, bo mnie to nie rusza, ale na moją damę.
Warto mieć to na uwadze, że ludzie różne głupoty będą gadać. Nikt się mnie nie zapytał jak się z tym czuję, jak to u mnie wygląda. Większość od razu destrukcyjny atak jeśli nie na mnie, to na bliską mi osobę, która ze mną żyje. Pewnie wynika to z ich obawy o mnie, co wg mnie jest głupie. Boją się o mnie, kiedy ja się czuję świetnie…

Podobnie moi rodzice. Jak mnie zobaczyli, to zaczęli się martwić. Wytłumaczyłem spokojnie i jest ok. Dałem im adres tego bloga, żeby sobie czytali, a nie wkręcali sobie głupoty, że nic nie jem. Olga też już się przyzwyczaiła i wszystko jest ok. Babcia co mnie zobaczyła, to gadała, że schudłem, że nic nie jem. To mówię, że jak za każdym razem co mnie widzi, to chudnę w jej oczach, to mnie już dawno nie powinno być. Ale w końcu zaczęło się to robić nudne, więc jej powiedziałem, że ze mną jest wszystko w porządku i że wiem co ona uważa, więc nudzi mnie to już. Zrozumiała przekaz i już nic nie gada. Teraz ja czasem jej gadam, żeby zaczęła jeść, bo chudnie i że się o nią martwię 😉 Śmieje się teraz tylko :)

Polecam:
http://niejedzenie.info/forum/ – forum o głodówkach, niejedzeniu
Styl życia bez jedzenia – Książka „Styl Życia Bez Jedzenia”, wydanie II, autor: Joachim M Werdin

oczyszczanie – poradniki nt. oczyszczania organizmu:
1. Dlaczego układ pokarmowy ma zasadniczy wpływ na moc układu odpornościowego.doc
2. Fahrner Heinz – Post
jako metoda leczenia.doc
3. Jak_dbac_o_zdrowie_watroby_i_pecherzyka_zolciowego .pdf
4. Małachow G. P. – Oczyszczanie organizmu i prawidłowe odżywianie.pdf
5. Małachow_Lecznicza głodówka.DOC
6. OCZYSZCZANIE ORGANIZMU [porady].doc
7. OCZYSZCZANIE WĄTROBY PRZEPIS WG WILLIAM DONALD KELLEY.DOC
8. Oczyszczenie jelit, regeneracja jelitowej flory bakteryjnej i wątroby.doc
9. Suworin Aleksiej – Praktyczny kurs leczenia głodem.doc

Tagi: , , , , , , , , , , , .

11 odpowiedzi do “Głodówka druga”

  1. E pisze:

    hmmm…ludzie grubi z początku właśnie bardzo szybko chudną, bo duuużo wody leci, potem jest coraz gorzej, po dużej ilości diet szczególnie. ciekawa jestem, czy gdybyś nie był na surowej diecie, a na ogólnie jakimś zdrowym jedzeniu, to waga też by tak się trzymała, czy po prostu masz dobrą przemianę materii, że ogółem chudy jesteś 😀
    nie no, chyba też przetestuję głodówkę, bo kusi mnie, kusi.

  2. Mateusz pisze:

    Ciekawi mnie przy jakim wzroście masz taką wagę.
    Ja dośc diametralnie zmieniłem swoją dietę jakieś pół roku temu i z 72kg schudłem do 62kg (przy wzroście 178cm). Do tego zrobiłem sobie kilka głodówek 36-godzinnych (z każdorazowo jednym dniem na sokach po wyjściu), a teraz przymierzam się do głodówki 3-dniowej.
    W ogóle to podoba mi się schemat co tygodniowej głodówki 36-godzinnej i raz na miesiąc głodówka 3-dniowa ale choc czuję się znacznie lepiej to jednak trochę niepokoję się o moją wagę – pewnie to przez lęk przed zmianami oraz presję środowiska, która sądzi że robię sobie krzywdę.
    Niby to dobrze ważyc mniej przy dużo większej energii życiowej ale chociaż chciałbym mniej więcej znac granicę, do której mój organizm miałby dojśc po tych moich eksperymentach, jakie może byc wtedy moje BMI i czy w ogóle powinienem się tym martwic?

  3. Mateusz pisze:

    Witaj Grabarz,

    Jak tam oczyszczanie wątroby? Zrobiłeś jednak?

    Ja już jestem po kilku 3-dniowych głodówkach, i jednej 8-dniowej (miało byc 7 dni ale z uwagi na dobre samopoczucie przedłużyłem sobie do 8iu) przy czym czuję znaczne oczyszczenie organizmu. Co do wagi podczas głodówki to na początku spada ona dośc znacznie ok. 1kg przez 3-4 dni a potem spada coraz mniej, u mnie pod koniec głodówki spadek był 0,2kg/dzień, a przy jeszcze dłuższych głodówkach waga jeszcze mniej spada. Na razie daje sobie spokój z długimi głodówkami – czekam na cieplejsze dni, a teraz chcę się skupic na postach 36-godzinnych raz w tygodniu, by zachowac czysty organizm:-)

    Pozdrawiam

Skomentuj