Surowa dieta Tima van Ordena

Ostatnio więcej filmików dodaję. Wpadłem na nie kiedyś, na niektóre jeszcze przed przejściem na witarianizm. Myślę, że warto je obejrzeć. Mogą dać dużo do myślenia albo i pomóc w zmianie diety.

W pierwszym filmiku Tim mówi o białku, a dokładniej o tym, że on tego białka nie je. Nie dostarcza swojemu organizmowi białka i ma jego braki, jeśli ktoś by o to go pytał. A wcale nie przeszkadza mu to w uprawianiu sportu, a jest biegaczem. Wg niego, sekret tkwi w aminokwasach i to o nie chodzi, a nie o białko.

Przy okazji, ile lat dalibyście Timowi:

surowa dieta Tima van Ordena cz1 mit białka

surowa dieta Tima van Ordena cz2 początek

Dodaj do:
  • Print
  • Facebook
  • Google Bookmarks
  • email
  • PDF
  • Twitter
  • Wykop
  • BLIP - Bardzo Lubię Informować Przyjaciół
  • Wrzuć to na Flakera - powiadom swoich Znajomych
  • Dodaj niusa « OSnews.pl
  • pinger.pl - Nie taki zwykły blog.
  • Sfora.pl - Dodaj link i pozwól by wysforowali go inni użytkownicy serwisu Sfora.pl
  • Spis.pl - najciekawsze w sieci
  • Dodaj do śledzika
Tagi: , , , , , , , .

This website uses IntenseDebate comments, but they are not currently loaded because either your browser doesn't support JavaScript, or they didn't load fast enough.

8 odpowiedzi do “Surowa dieta Tima van Ordena”

  1. zbr5 pisze:

    Znalazlem twoj blog wczoraj wieczorem i dzis juz przeczytalem wszystkie wpisy. Dobrze sie czyta :) Gratulacje

    Mam pytanie odnosnie tradziku – pisales o nim w czasie przeszlym wiec domyslam sie ze masz to juz za soba. Mozesz podzielic sie z nami swoimi przemysleniami na ten temat? Co najbardziej Ci pomoglo? Co bys polecał.

    Ja walcze z tradzikiem od 10 lat. Mimo ze probowalem chyba wszytskiego w aptecte, bezskutecznie. W te lato bylem na szkoleniach w UK i w hotelu w ktorym mieszkalismy dawali tylko organiczna, bezglutenowa i beznabialowa zywnosc. I w przeciagu 8 dni pozbylem sie tradziku!

    Po powrocie zaczalem wreszcie interesowac sie tym co jem. Przeczytalem mase ksiazek i jak sie domyslasz zmiana odzywiania wplynela zajebiscie i na poziom energii i samopoczucie i na stan cery.

    Odstawienie nabialu pomoglo ale nie tak bardzo jak sie spodziewalem. Za to odstawienie glutenu (chleba, makaronow) to byl strzal w dziesiatke. Z tradzikiem jest o niebo lepiej,tylko pojedycznych kilka krostek.

    Zatem chetnie poznam Twoje doswiadczenia w temacie tradziku. Powodzenia na silowni :)

    • grabarz pisze:

      Fajnie, że bloga dobrze się czyta :)

      Co do trądziku.
      Praktycznie się go pozbyłem, czasem pojedyncze pryszcze się pojawią, ale to już rzadko.

      Wiesz, ciężko powiedzieć co najlepiej odstawić, żeby pryszcze zniknęły. Na każdego działa co innego. Jednemu pomoże odstawienie mlecznych produktów, innemu co innego.

      U mnie droga była długa, bo eliminowałem wiele rzeczy po kolei, ale wielkich efektów nie było. Nie pamiętam już dokładnie co tak naprawdę u mnie poskutkowało. Doszedłem do wniosku, że pryszcze to często skutek złego odżywiania. Ale nie tylko tego co jemy, ale jak jemy. Przynajmniej u mnie tak to wygląda. Jak nie zwracam uwagi na to co po czym jem, tylko robię praktycznie takie miksy, to mogę się spodziewać jakiegoś pryszcza.

      Najlepiej wyglądała moja twarz po głodówce. Wtedy cera czysta, piękna :)

      Także warto patrzyć na to jak się je, a nie tylko co się je. No i ważne też jest wydalanie.

      Ale z tym glutenem, masz rację. To też wielkie gówno.

  2. ilo pisze:

    ten blog jest troche zbyt wulgarny i nie chodzi mi tylko o ostatnie komentarze… tu zagladaja rowniez kobiety, choc oczywiscie moga nie zagladac jak im sie nie podoba, ale po co w takim razie reklamowac bloga wszem i wobec np na kafeteria.pl ?

    • grabarz pisze:

      Rozumiem, że dla ciebie blog może być zbyt wulgarny, chociaż nie używam tutaj żadnych przekleństw. Taki mam styl i wyrażam tutaj siebie. Taki jestem w realu i przenoszę tutaj nie tylko moje doświadczenia, ale także całego siebie. Bez żadnego upiększania, ubarwiania i słodzenia.

      • ala pisze:

        i tak trzymaj. jestem kobietą, a bardzo lubię czytać Twojego bloga i nic a nic mi tutaj nie przeszkadza :) . Twoje doświadczenia, linki do filmów są bardzo inspirujące. Niestety nie jestem jeszcze 100% witarianką, ale chciałabym być. Niestety, dla mojej rodziny tego typu odżywianie jest nie do zaakceptowania.. :( pozdrawiam ciepło :)

        • grabarz pisze:

          No, rodzina często może być dużym problemem, bo nie akceptują tego typu rzeczy. Ale jeśli ma się pragnienie czegoś i tego mocno się chce, najlepiej tak, jakby już to było zrealizowane, to tak się dzieje – spełnia się to. Także jeśli chcesz, to miej pragnienie jedzenia tylko surowego i w myślach miej obraz siebie, że jesz w 100% tylko surowe jedzenie. Polecam książkę Potęga podświadomości Murphy'ego.

Skomentuj