Warning: Parameter 1 to wp_default_scripts() expected to be a reference, value given in /home/virtualki/171952/wp-includes/plugin.php on line 601

Warning: Parameter 1 to wp_default_styles() expected to be a reference, value given in /home/virtualki/171952/wp-includes/plugin.php on line 601

Suszenie warzyw i owoców

W jednym z komentarzy Jola napisała:

Suszarka: a może prosta konstrukcja zasilana słońcem?: np.: z drewna wysoki sześcian z wyjmowanymi półkami na kilku poziomach, zabezpieczona/oklejona moskitierą lub zwykłą firanką z każdej strony z góry też, żeby insekty nie miały dostępu, półki, na których układamy owoce lub warzywa do suszenia obciągnięte też tą firanką, a do tego przymocowane pod kątem ok 30-45 stopni duże trapezy czarnej tkaniny służące za ekrany zbierające ciepło z energii słonecznej i kierujące ją do sześcianu – węższa część trapezu przymocowana do konstrukcji powyżej ziemi, a szersza przymocowana do ziemi. Ruch ciepłego powietrza oczywiście jest w kierunku do góry pomiędzy półkami konstrucji. Nie wiem czy opisałam to zrozumiale,:)

Może ktoś skorzysta.

Natomiast ja korzystam z suszarki Niewiadow 972.04 a kupiłem na Allegro, bo taniej niż w sklepie. Jak dla mnie sprawdziła się, o czym świadczy całkiem spora ilość ususzonych owoców, szczególnie pomidorów.
O samej suszarce jeszcze, to ma 2 zakresy temperatur. Pierwszy jakoś do 40stopni, a drugi 55, jak ktoś napisał na forumveg. Chociaż inna osoba dostała odpowiedź, że ” Temperatura na drugim zakresie ma dochodzić po pewnym czasie do 40 st. Drugi zakres jest na 300 W”. Sam nie sprawdzałem temperatury i suszyłem tylko na 1 zakresie.
Dodam jeszcze tylko a propos suszarki, że trochę ją słychać, ale nie jest to irytujące, jest ok. Chociaż u mnie chodziła prawie 24h/dobę, a jak czasem ją wyłączałem, to było czuć ulgę dla uszu, więc jakiś hałas to wytwarza.

Samo suszenie trwało długo. Nie jest to 3-5h, lecz przynajmniej kilkanaście (na niższym zakresie temp.) o ile dobrze pamiętam. Większe owoce czy warzywa kroiłem na mniejsze części. Np. pomidory czy jabłka w plastry po ok. 5 cm. a śliwki czy morele tylko na pół. Co jakiś czas warto też przekładać sita (są 4), bo to na dole suszy szybciej, a najdłużej to u góry, co chyba jest zrozumiałe.

A suszyłem dużo. Oprócz pomidorów, które były w zdecydowanej większości, do suszenia poszły: morele, brzoskwinie, jagody, jabłka, banany, gruszki, śliwki, agrest czy nawet ogórki, marchewkę, sałatę. Te ostatnie to tylko sprawdzałem, ale bez problemu da radę je wysuszyć.
Najdłużej suszyły się jagody. Nie wiem czy tylko tak u mnie, czy to ogólnie z nimi jest ciężko, ale suszyłem je przynajmniej 2 dni i dupa… nie były wystarczająco suche. Pomyślałem, że tak to z nimi ma być i wrzuciłem je do słoika. Po czasie mogliśmy z Olgą podziwiać piękne robaki… No ale że mięsa nie jem, to je tylko podziwialiśmy, bo Olga jakoś nie była chętna na nie 😉
Teraz już nie pamiętam co ile się suszyło, ale chyba jakoś 12-36h. Takie pomidory w dolnej granicy.

Ale… suszonego jadłem b. mało, bo takich bananów czy jabłek nie zjem – są dla mnie za słodkie dla mnie. Najwięcej jadłem pomidorów, ale i tak stosunkowo mało. Suszone miały być zabezpieczeniem na zimę, ale jakoś tak wyszło, że okazały się praktycznie zbędne. U was może wyglądać to zupełnie inaczej.

Polecam też wątek o suszeniu na forumveg: http://www.forumveg.pl/dehydryzator-gdzie-kupic-vt2352.htm

Tagi: , , , , , , , , , , , .

23 odpowiedzi do “Suszenie warzyw i owoców”

  1. Jędruś pisze:

    Dzisiaj po raz pierwszy przeczytałem twój blog, wszystkie wpisy.
    Przechodziłem na witarianizm 2001 roku, to już 9 lat.

    Czy mógłbyś napisać coś o wodzie jaką pijesz, jakiej używasz do kąpieli.
    O ziołach na oczyszczanie organów wewnętrznych n.p. wątroby.
    Bardzo dużo witarian zapomina o ziołach i dzikiej żywności, jest maj, idealny okres na dziką roślinność, sałatki z dodatkiem zieleniny i płatków kwiatów.

    Co do suszenia i konserwacji żywności, może się przydać.

    Praktycznie są dwie sprawdzone metody konserwowania żywności, która zachowuje nie tylko witaminy i minerały w naturalnym, chelatowym stanie, ale również enzymy. Są to liofilizacja i dehydratacja, ale pod warunkiem, że produkt jest po tym zabiegu przechowywany w hermetycznym opakowaniu n.p. słoiki ze szczelnym wieczkiem.

    Polecam zapoznać z opracowaniem (link poniżej) http://www.zarzyccy.pl/liofilizacja.html

    fragmenty (proszę zwrócić uwagę na wyraz enzymy)

    1/ Liofilizacja to suszenie sublimacyjne czyli poprzez wymrażanie wody. Suszenie to stosowane jest do produktów termolabilnych (nieodpornych na ogrzewanie), np. preparatów farmaceutycznych, cennych składników żywności (owoców, warzyw)…..

    5/ Dehydratyzacja – nowoczesna technologia próżniowego suszenia surowców roślinnych lub innych w naturalnej temperaturze +4 stopnie C, bez podgrzewania i w czasie kilku sekund. Proces dehydratyzacji zapewnia pełne wykorzystanie składników, zachowuje enzymy, aminokwasy, witaminy, i formy chelatowe minerałów jak w naturze (w roślinach), pozostawiając najwyższy skutek działania danego produktu….

    Bezpośrednio przed spożyciem produktów liofilizowanych lub po dehydratacji należy dodać wody lub soku aby się uwodniły.

    Sprzęt do liofilizacji, t.j. liofilizator: http://kendrolab.internetdsl.pl/pliki/LyovacGT2_ohttp://tiny.pl/httlh

    Pozdr.
    Jędruś wegano-witarianin + B12
    Zwolennik soku marchewkowego własnej roboty

  2. grabarz pisze:

    Dzięki za wpis. Wiem, że masz dużą wiedzę w temacie, bo często czytałem twoje wypowiedzi.

    Woda do kąpieli – kranówa. Czystą wodę rzadko piję, ale jak piję, to… nawet nie wiem dokładnie jaka ona jest. Muszę się dowiedzieć od mamy Olgi, bo to od niej wodę dostajemy). Kranówki nie piję, kupnych też nie.

    Co do dzikiej żywności, to jestem na etapie szukania, co można jeść. Pamiętam, że jako dziecko jadłem kwiaty akacji.
    Może napisz, co teraz najłatwiej znaleźć i warto jeść.

  3. krzysztof pisze:

    WITAJ GRABARZ !!!

    możesz zerknąć tutaj jakie dzikie owoce oraz inne specjały możesz pozyskać na naszych terenach; http://www.forumveg.pl/dzika-roslinnosc-vt2968.ht
    także : http://www.forumveg.pl/dzikie-drzewa-owocowe-rosn

    Z zieleniny obecnie znajdziesz mniszek , pokrzywę , babkę.

    POZDRAWIAM Z ZIELONEJ GÓRY !!!

  4. Jędruś pisze:

    Grabarz zobacz link poniżej
    Survival – rośliny jadalne, tam jest cała lista, pogrupowana wg. części rośliny. http://pychotka.pl/pychotka/content/view/1111/43/

    Zobacz również komentarze, chodzi o nazwy roślin, autor podał łacińskie to można poszukać w googlu wpisując obok nazwy łacińskiej polskie słowo typu roślina, nazwa itp.

    Pozdr.
    Jędruś wegano-witarianin + B12
    Zwolennik soku marchewkowego własnej roboty

  5. ania pisze:

    Zamierzasz przygotowywać w suszarce takie specjały, jak chlebek cebulowy lub inne witariańskie ciasteczka? Zerknęłam na opis suszarki na innych stronach i dzięki przystępnej cenie jestem skłonna ją kupić. Podobno przekąski witariańskie można suszyć również na słońcu. Szkoda tylko, że na razie jest deszczowa aura.
    Jestem ciekawa czy dzięki witariańskiej diecie pozbyłeś się jakichś dolegliwości zdrowotnych?

  6. enmarek pisze:

    Tak trochę poza tematem , może kogoś zainteresuje w kontekście "Odżywianie a zdrowie":
    http://kazik1.republika.pl/SSB/Zdrowie/ZDROWIE.ht
    http://kazik1.republika.pl/SSB/Zdrowie/ZDR-INT.ht

    , to taki "Głos z Indii".

    Pozdrawiam (jedząc migdały:)

  7. Mała pisze:

    Czy witarianie mogą jeść kefir i jogurt naturalny? Będę wdzięczna za odpowiedź.

  8. Ewa pisze:

    Witariania i weganie nie jedzá kefirów i jogurtów, które powstay z mleka zwierzecego. Mozna natomiast zrobic samemu mleko z migdaow, nastepnie z tego, samemu zrobic jogurt badz kefir.

  9. Nulina pisze:

    Hej:)Zaglądam tu od czasu do czasu,ale ostatnio nie ma za wiele wpisów,szkoda,bo takie doświadczenia innych witarian są bardzo motywujące:)Zapraszam do mnie http://witarianizm-swiatszans.blogspot.com/,a także zachęcam do czytania blogów ,które obserwuję:)
    Pozdrawiam serdecznie
    Nulina

  10. enmarek pisze:

    Grabarz , mam kilka pytań. Jesz warzywa , ogólnie witarianom polecane są szczególnie zielone warzywa liściaste , z podobnymi sugestiami spotkałem się także w indyjskich , nazwijmy to radach , dotyczących sattwicznego czystego pożywienia – ale co z nawozami sztucznymi? To co się czyta w sieci jeży włos na głowie , wygląda na to , że warzywa , pomijając te ekologiczne , praktycznie u mnie niedostępne , bardziej szkodzą niż wychodzą na zdrowie. Co sądzisz na temat "żywotności" orzechów , migdałów? Czytałem na surawce , że żywe migdały łatwo kiełkują , próbowałeś kiedyś poza przymiarkami o których pisałeś kiedyś na blogu skiełkować migdały? Ja próbowałem w kiełkownicy , nic z tego , a podobno mają kiełkować w około 2 dni , wygląda więc na to , że nie jest to surowe jedzenie. Podobnie kasze. Jak się zapatrujesz na "żywość" tych produktów w kontekście witariańskiej diety. Marzę o kapuście , sałacie , ale strach to wziąć do ust , podobnie chciałbym jeść tylko żywe pokarmy , ale jakbym miał jeść same owoce to chyba poszedłbym z torbami , pomijając już fakt , że na czysto frutariańskim jedzeniu jestem głodny. Co sądzisz o nasionach strączkowych , cieciorce , soi , soczewicy jako elemencie witariańskiej diety?

  11. enmarek pisze:

    Dzięki. Nic nie jest lepsze niż własne doświadczenie , ale zawsze dobrze jest posłuchać rad od tych którzy są dalej na drodze. Z tego co czytałem masz niewiele ponad 20 lat , fajnie , że tak wcześnie zacząłeś przygodę z tą dietą czy jak ładnie to nazywasz bardziej stylem życia , według wszelkiego prawdopodobieństwa czeka Cię szczęśliwe życie , nie ma co ukrywać , żałuję , że dopiero po około 15 latach restrykcyjnego w sumie wegetarianizmu doszło do mnie , że najlepsza jest dieta witariańska , a mam już swoje lata (36). W każdym razie lepiej późno niż wcale. Trochę się boję zbyt dużej utraty wagi. Czytałem Twoje komentarze przy głodówkach , mam też za sobą dwie , jedną około 12 lat temu w Indiach kiedy nie jadłem dwa tygodnie , drugą z tego roku , z maja , trwała 7 dni i o ile ta pierwsza przeszła jakoś bez problemu , to tegoroczną odczułem fatalnie , było mi tak zimno , że nie jestem nawet w stanie tego opisać , a samopoczucie było jak na strasznym kacu z młodzieńczych lat. Przy wzroście 177cm ważę teraz 72kg i wydaje mi się , że już jestem bardzo szczupły , ale licząc wedle tego co ty napisałeś o stosunku swojej wagi do wzrostu , mógłbym ważyć ok. 65 kilo. Co do sałaty , zasiałem u siebie na działce , ale słabo to coś rośnie , nie najlepsza górska gleba. Dostałem kiedyś od Pani z rynku reklamówkę ekologicznej sałaty , ale pozostało już oczywiście tylko wspomnienie. A jak zaczynam jeść jedno jabłko jabłko , drugą gruszkę , czereśnie , banany… Mógłbym wrzucać tak niemal bez końca:) Kiełki z nasion bio też mi ładnie rosną , fasola mung , ciecierzyca , soja , nie jestem w stanie tylko jeść (kiełkującej) zwykłej fasoli , jej smak jest straszny. Pozdrawiam , dziękuję za odpowiedź.

  12. Marek L pisze:

    Jak jestem głodny to nie potrafię sie skupić, jakoś gorzej (wolniej) mi sie myśli, mało siły itd, nie potrafiłbym przejść na witarianizm. Wegetarianizm, weganizm owszem, dobrze skomponowane wege odżywianie jest super jak dla mnie.

    „Dlatego w marketach, kupuję jedynie banany, awokado i pomarańcze. Resztę staram się kupować od rolników na rynku, a najlepiej od dziadków, co mają własne działki czy ogródki.”

    Może 30 lat temu było inaczej, ale obecnie te targowe produkty pozyskiwane są z tych samych źródeł z których zaopatrują sie supermarkety ;/ Chyba że masz jakiś zaufanych rolników, no ale mądrych którzy hodują ekologicznie jest bardzo mało. Aha i te ekologiczne sklepowe (i drogie) produkty nie zawsze są ekologiczne, dopuszcza sie niektóre substancje do takich upraw, pomijając już sprawę tego że tereny upraw same w sobie często nie są czyste, zanieczyszczona woda, spaliny itd.

    Ludzie sami na własnej działce potrafią wylewać różne resztki farb, smarów odpadów chemicznych. Przy tym twierdząc że skoro mieszkają na wsi to jest to ekologiczne (a takich mało zorientowanych ekologicznie rolników ‚ekologicznych’ jest dużo). Błędne myślenie. Dużo produktów ekologicznych jest pseudo ekologiczna.

    Niby hodują „ekologicznie” a obok leżą dachówki azbestowe…

  13. Wojtek pisze:

    Suszenie warzyw owoców itp… – * Kotłownia wraz z magazynem – 70m2 (murowana)
    * Bydynek murowany aktualnie zaadoptowany na 3 komory suszarniane – 200m2 – o mocy suszenie 100 m3 Czy można suszyć w nim warzywa ??? Jeżeli tak to czego brakuje do instalacji i czy trudne do wykonania ?? i czy np. jest możliwość zamiany na chłodnie ??? 510525466 Wojtek

  14. Paula. pisze:

    Trafiłam tu pierwszy raz, bo szukałam sposobu na ususzenie owoców 😉 poza tym jestem na diecie warzywno-owocowej, więc blog w dobrym temacie znalazłam. Podobno miałeś problem z ususzeniem jagód. Proponuję rozsypać jagody na kartoniku, albo ściereczce i położyć np. gdzieś na strychu, gdzie jest gorąco.. jeśli jest zbyt zakurzony to można (chyba) przykryć ściereczką, gazą. Takie jagody ususzyły się u nas w dwa dni i są ładnie wysuszone, więc polecam :) może ktoś skorzysta.

Skomentuj