Drugie badania – rok na surowej diecie

Po prawie roku od poprzednich badań (Pierwsze badania), po roku surowej diety, zrobiłem kolejne, żeby sprawdzić jak to się u mnie rozwija. Najpierw wkleję wyniki:

badanie2

Porównałem sobie i większość rzeczy nieznacznie wzrosła, kilka bez zmian i kilka lekko w dół.
Najbardziej zaciekawił mnie wzrost żelaza o ponad 100.
A druga kwestia to ketony, białko i kryształy szczawianu wapnia w moczu. Problemu z nerkami nigdy nie miałem ani nikt w rodzinie. Może przechłodziłem nerki, gdy byłem spocony i mnie przewiało. W poprzednich badaniach tego nie było, więc na razie jest ok. Może tylko jednorazowe.

Spadł mi też poziom B12 – obecnie 122. Chciałem sprawdzić jak będzie to u mnie wyglądać bez suplementacji, ale jednak nie obejdzie się bez niej. Zamówiłem sobie Dibencozide Force firmy Trec i trzeba będzie włączyć do codziennej diety.

Ogólnie czuję się dobrze, praktycznie bez żadnych zmian od dłuższego czasu. Jednak powyższe do poprawy i za jakiś czas zbadam sobie poziomy B12, żelaza i mocz.

Co do B12, to przeczytałem cały artykuł na surawce o tej witaminie. Polecam wszystkim:
http://www.surawka.republika.pl/WITAMINA%20B12.htm – dużo można się dowiedzieć. Już kiedyś miałem to przeczytać, ale zniechęciła mnie długość tekstu. Warto jednak poświęcić trochę czasu i przeczytać ten tekst.

Tagi: , , , , , , , , , , , .

85 odpowiedzi do “Drugie badania – rok na surowej diecie”

  1. enmarek pisze:

    Akurat tez na poczatku czerwca robilem sobie badania , ale jak widze , nie tak szczegolowe , bez azotynow , B12 itp , bede musial popytac w laboratorium. Tak sie tez zlozylo , ze zrobilem badania moczu i podobnie jak Ty mam bardzo liczne krysztaly szczawianu wapnia w moczu. Moze to skutkowac tworzeniem sie ‚piasku’ i kamieni w nerkach , Pani poradzila mi bym duzo pil , ale na owocach jakos nie ma sie na to ochoty. No ale mus to mus , staram sie pic chociaz z 4 szklanki dziennie. Sprawdz przy okazji poziom cholesterolu i jego frakcji oraz trojglicerydow. Jakiez bylo moje zdziwienie , gdy sie okazalo , ze cholesterol mam 7 punktow powyzej normy , a trojglicerydy az 43. Skojarzylem , bo juz kiedys czytalem w internecie , ze najlepszy , pomijajac klasyczne lekarstwa z ktorymi mi nie po drodze , jest czosnek. Przez 12 dni jadlem dwa zabki , krojac w plasterki i zapijajac woda bez gryzienia by nie smierdziec i jezdzilem na rowerze. Wynik – Panie z laboratorium powiedzialy , ze sa ‚w szoku’. Cholesterol spadl do 160 (norma 120-200) a trojglicerydy do 134 (norma =<200). Taka jest moc natury.

  2. Alicja23 pisze:

    Cześć!Czytam twoją stronkę i napewno skorzystam w wielu kwestiach, ale czemu Ty sie faszerujesz Dibencozide Force firmy Trec przeciez to paskudztwo, tu surowa dieta a tu chemia?nie rozumiem

  3. krzysztof pisze:

    WITAJ Grabarz !!!

    zobacz watek o badaniach i suplemancji b12 w postaci roztworu – najskuteczniejsza a zarazem oszczędna forma : http://www.forumveg.pl/nasze-wyniki-badan-vt5224,… http://www.forumveg.pl/b12-vt1310,165.htm#75843

    POZDRAWIAM Z ZIELONEJ GÓRY

  4. krzysztof pisze:

    WITAJ Alicja23 !!!

    Z tą chemia to nie jest tak do końca b12 do suplementów jest pozyskiwana na drodze fermentacja propionowej a więc nie jest to syntetyk http://pl.wikipedia.org/wiki/Fermentacja_propiono

    POZDRAWIAM Z ZIELONEJ GÓRY

  5. joanna pisze:

    Witam Cie serdecznie, bardzo fajny blog:)
    Jestem witarianka od roku, moje dziecko jest weganka, ale obiecala sobie, ze po 9 urodzinach chce przejsc na witarianizm:) Jest zdecydowana. Zobaczymy ja jej to wyjdzie.
    Jedynie na jaka suplementacje sobie pozwalam spirulina. Polecam!

  6. andi pisze:

    rokitnik zwyczajny–ta roślina ma tyle witaminy b12 co do tej pory było tylko w produktach zwierzęcych stwierdzone

  7. andi pisze:

    dobrze skomponowana surowa dieta nie ma zapotrzebowania na jakie kolwiek suplementy czy witaminy

  8. surman pisze:

    z tego co pamietam to najwiecej b12 ma kapusta kiszona i piwo 😀

  9. lilyday pisze:

    Osoby ktore spozywaja diete surowa nie powinny miec problemow z witamina b12 poniewaz spozywaja pokarm calosciowy, tzn swieze warzywa posiadaja skladniki potrzebne do strawienia lub wyprodukowania w organizmie odpowiednich enzymow i witamin niezbednych do przyswojenia pokarmu. Problem rozpoczyna sie w momencie kiedy takie podstawowe dla wiekszosci spoleczenstwa produkty jak cukier, biala maka i ryz sa zajadane w ogromnych ilosciach a sa rafinowane, odarte ze wszystkich skladnikow odzywczych w tym tych niezbednych do ich strawienia. Mozna sobie swobodnie wcinac trzcine cukrowa dopoki jest ona nieprzetworzona, bo zawarte w roslinie skladniki sa na biezaco pobierane do strawienia natomiast cukier wyciaga skladniki odzywcze z organizmu. Medycyna naturalna w niedoborze witaminy b12 lub c wskazuje na cukier jako skladnik ktory na biezaco wyciaga te witaminy z organizmu albo juz uszkodzil jelita na tyle ze nie produkuja tej witaminy wtedy pozostaje suplementacja.

  10. Skorośwt pisze:

    http://www.rolnik.pl/start.php?NR=199

    wedle powyższej firmy ogórki są rozwiązaniem problemu 😀

  11. kasia pisze:

    ludzie, jestescie witarianami a nie macie podstawowej wiedzy na temat witaminy b12! nie jest ona dostepna obecnie w zadnych produktach roslinnych, chyba ze w nieumytych owocach i warzywach! w zadnej kapuscie kiszonej jej nie ma, chyba ze ukisila ja wiesniaczka wlasnymi stopami! niestety suplementacja jest przymusem…

  12. raf pisze:

    kasiu proponuję bazowac na nowych badaniach a nie sprzed wojny….;) równiez zweryfikujcie koniecznosć spożywania dużej ilości białka. NIE JESTEŚMY BIAŁKOŻERCAMI!!! Nasz układ trawienny jest przystosowany do przetwarzania dużej ilości węglowodanów nie białek. Nawet jak budujesz masę mięśniową optymalnym połączeniem są tzw Gainery czyli połączenie weglowodanów i białek w proporcjach 70/30… Suplementacja nie jest konieczna… biegam codziennie 15-20 km i to nie rekreacyjnie … ciekawe że najsilniejsze zwierzeta na świecie czyli słonie i goryle też jedzą surowe jedzienie. Zwierzęta jakoś się nie suplementują… Uważasz że naturę trzeba poprawiac jak większość lekarzy…?

  13. Ciekawa pisze:

    Mam takie małe pytanie: jak odniesiesz się do tego, że spożywana przez Ciebie witamina B12 jest w postaci kapsułek? A jak wiadomo kapsułki robione są z żelatyny wieprzowej.

  14. Lola pisze:

    Chciałabym zauważyć, że zmiana diety na hmm zdrowszą może skutkować pojawieniem się dolegliwości, które wcześniej nie występowały. Organizm zostając pozbawionym nieodpowiednich pokarmów i dostając więcej składników odżywczych zaczyna się oczyszczać i regenerować. Rozkłada to co zostało nagromadzone w czasie nieodpowiedniej diety. To jest to o czym piszesz w głodówkach. Być może Twój organizm pozbywa się teraz zbędnego białka i kwasów, stąd takie wyniki badań moczu. Ja po zmianie diety zaczęłam odczuwać dolegliwości ze strony dróg żółciowych.
    Co do B12 to podobno jest w grzybach. Nie wiem jak inne, ale pieczarki na surowo są niezłe;-)

  15. Kasia pisze:

    raf, jeśli dieta witariańska ma być naturalną, to zwracam uwagę na naturalne przystosowanie człowieka do jedzenia mięsa – zęby oraz przede wszystkim enzymy trawienne specjalnie do trawienia mięsa. Goryle są zdolne do jedzenia mięsa, ale fakt faktem nie jedzą go często. Poza tym siłę należałoby mierzyć względnie – odnośnie do masy stworzenia. Słoń jest cieniasem wobec mrówki.

  16. Kasia pisze:

    Zajrzałam na bloga i czytam, czytam…i łapię się za głowę!
    Piszesz o sraczkach- gościu, nie jesz błonnika, więc Twoje sraczki nie są objawem mieszania produktów! Niby jak masz uformować normalną kupę? Owoce i warzywa w zdecydowanej większości składają się z wody!
    Po 2 miesiącach swojej diety schudłeś, na tyle że rodzina i znajomi się martwią, a waga wskazuje 13 kilo mniej niż na początku.
    Badania robiłeś 2 razy, i każdy spadek jakoś tłumaczysz- a to bieganiem, a to przewianiem…litości! Masz niedobór, no i pewnie porządną niedowagę tak ogólnie.
    Twoja dziewczyna prosiła Cię o badania bo się martwiła (chyba nie tylko samym faktem zmiany menu, ale Twoim wyglądem), a Ty pisałeś "czuję że to idzie w dobrym kierunku".
    Nie wiem jak inni radzą sobie z dietą witariańską, ale Ty sobie nie radzisz, idź do lekarza!

  17. ZBR pisze:

    Grabarz, moim zdaniem Twój "problem" z utratą wagi i płynnymi stolcami i tymi szczawianami to niedobór (lub brak) kwasu żołądkowego. To jest normalne u witarian. Cały rozdzial o tym jest w "green for life" v. boutenko:
    http://books.google.pl/books?id=KXzxuPcafU8C&amp;…

    (w linku niestety jest tylko fragmencik rozdziau 10 i 11 o ktory mi sie rozchodzi)

    Tu jest więcej: http://www.rawfamily.com/green-smoothie

    Napisz koniecznie co u CIebie bo pol roku bez wpisu to juz przesada!

    Zapraszam tez do mnie (http://innerform.blogspot.com/)

  18. Kaśka pisze:

    Żyjesz Grabarzu??

  19. weturionianin pisze:

    jedz więcej marchewki to może jeszcze trochę pociągniesz :(

  20. zenek pisze:

    porąbańców nie brakuje

  21. kuba pisze:

    Kasia, pieprzysz bzdury ze nie moge. w diecie goryli 1% stanowią owady, czyli ogolnie bialko. Ludzie maja slabe kwasy, ktoren nie radza sobie z miesem. Zwlaszcza ze je gotujemy, smazymy, przyprawiamy, laczymy z weglowodanami tluszczami itp. W ZDROWYM jelicie grubym jest syntetyzowana witamina b12, lecz zbyt malo, dlatego trzeba ja uzupelniac. Jakby ktos nie wiedzial KOMBUCHA jest dobrym, naturalnym zrodlem witaminy b12 dla wegan, dlaczego? Dlatego, ze witamina b12 jest syntetyzowana przez bakterie, a kombucha to grzyb ktory jest tworem symbiotycznym bakteri i drozdzy.

    ps: niezly blog, a jeszcze lepszy witarianizm 😉

    pozdrawiam

  22. wiktoria pisze:

    wrocisz tu jeszcze?ciekawa jestem jak tam Twoja cera?…czy moglbys opisac od poczatku kiedy i po czym zauwazyles poprawe?Pozdrawiam

  23. Arek pisze:

    Jestem w lesie na terenie europy, mamy rok 20.000 p.n.e. Szukam tych wszystkich specjalnych roślinek, np grzybów z wit B12, bo akurat mam kłopoty z koordynacją ruchową na skutek niedoboru i jestem łatwym celem dla drapieżców, mój blender się popsuł więc jestem osłabiony bo nie mogę zmielić zebranych rankiem chwastów… Jest późna jesień dzikich jabłek już prawie nie ma, jagód też ;/ … Muszę chodzić po 150km dziennie żeby nazbierać odpowiednią konfigurację zieleniny/nasion/grzybów/pleśni/glonów/ aby być zdrowym na tyle żeby znieść te długie spacery…

    Mój sąsiad zjada w tym czasie świeżą wątrobę łosia, jeszcze Ciepłą i ogrzewa się przy ognisku razem ze swoją rodzinką.Ja nie mam czasu na zakładanie obozowiska/osady bo muszę ganiać za zielonkami i później rzuć je w biegu cały dzień aby się fajnie strawiły. Mam cały czas ujemny bilans energetyczny ale na szczęście uzupełniam energię z promieni słońca i odpowiedniej motywacji i mantr ;P

    Jedynym co przychodzi mi do głowy to znaleźć i zjeść cokolwiek co się nadaje do zjedzenia!!! pożreć jajo z gniazda, wykopać jakąś bulwę, zjeść nasiona z szyszki, zjeść padlinę ( przykro mi ale nasi daaaaaaawni przodkowie byli padlinożercami, czy się to komuś podoba czy nie – do czasu aż nasz mózg rozwinął się na tyle abyśmy mogli sprawnie polować ) Przed erą rolnictwa jedliśmy WSZYSTKO bo musieliśmy jeść WSZYSTKO aby przeżyć – Ci którzy nie potrafili przeżyć ( bo musieli np jeść tylko banany z liściami ) ODPADLI w drodze ewolucji. A teoria, że 99,4% kompatybilności DNA jest podstawą do kopiowania diety szympansów mogłaby poskładać ze śmiechu każdego genetyka, co za idiotyzm ;( 0,1% zmian w DNA i moglibyśmy wyglądać ZUPEŁNIE JAK STWORY NIE Z TEJ ZIEMI żywiące się np ropą naftową.

    Ludzki organizm jest w stanie funkcjonować na 100% diecie mięsnej i 100% diecie roślinnej. Ludzki organizm jest wstanie się PRZYSTOSOWAĆ do otoczenia. Organizm działa według praw fizyki i chemii – nie według ciekawych ideologii!!!
    dr Lutz – umarł w wieku 98 lat. Od ok 60-go roku życia jadł wyłącznie jaja, mięso i trochę warzyw ( wszystko na max przetworzone). Zaczynał z cukrzycą i innymi chorobami. I co? Według ideologii powinien zejść po kilku latach takiego jedzonka…
    Jeżeli trafi tutaj ktoś, kto poszukuje prawdy – wystarczy, że użyje wyobraźni i poskłada w całość układankę, a każdą z jej części sprawdzi na sobie. PRAW FIZYKI I CHEMII NIE DA SIĘ OSZUKAĆ. Musimy jeść to czego potrzebuje nasz organizm. Czy będzie to siemię lniane czy śledź nie ma znaczenia na poziomie komórkowym bo nasze komórki, kochani nie rozpoznają pochodzenia molekuł, po prostu je utylizują.

    Surowe utylizują LEPIEJ – bezdyskusyjnie tak!
    To co niestrawne na surowo – nie nadaje się do jedzenia W OGÓLE
    WSZYSTKO co nadaje się do zjedzenia na surowo – powinno być spożywane. warzywa owoce jaja orzechy ryby mieso – wszystko mozna wsuwac na surowo byleby było swierze,
    NIE MIESZAĆ! – logiczne, dobre jedzenie w przyrodzie to rzadkość, nikt w przeszłości kto znalazł cztery jaja nie zabierał ich ze sobą aby dozbierać jeszcze pomidorka, zrobić chleb, wydoic krowe na masło – wszystko po to aby zrobic jajecznicę. Po prostu wsuwał cztery jaja na miejscu i szedł dalej. Jak znalazł dziką jabłoń to wsuwał jabłka aż ją ogołocił za owoców, nie mieszał. Jak znalazł jaja na drzewie i zjadł surowe jajo, zagryzł jabłkiem to się zrzygał po 20 minutach i wiedział że ma tak nie robić.

    To tyle pozdrawiam – fajny blog 😉

  24. URKOST pisze:

    prawda jest taka,że nasz organizm musi być przez dłuższy czas na surowej diecie żeby odzyskał naturalny instynkt,wtedy dopiero można mówić o tym jakiego i kiedy potrzebuje pożywienia

    mięso nie jest na pewno naturalnym pokarmem człowieka,oczywiście można go jeść,można wszystko jeść,ale proszę nie zapominać,że przyczyną 99 procent chorób jest nasza współczesna dieta

    prawdą dla mnie jest to co potwierdzają tysiące ludzi,a nie przypadek jednego człowieka
    w 99 procentach dieta wysoce przetworzona prowadzi do poważnych chorób i skraca życie,osoby na takiej diecie w większości po 50 siątce zażywają już jakieś leki

    a więc ja po swoich doświadczeniach doszedłem do wniosku że dobrze zbilansowana surowa naturalna roślinna dieta jest pełna energi i nie ma zapotrzebowania na jakiekolwiek lekarstwa ,ona po prostu leczy cały organizm i utrzymuje go do ostatnich dni życia w pełnej formie,a nie w trybie wegetacyjnym

    jest dużo książek na ten temat,
    mnie akurat zainteresowała książka Franza Konza…" Der große Gesundheits-Konz"

  25. Gosia pisze:

    Mam pytanie… Czy na diecie witariańskiej można schudnąć ?

  26. Dietetyczka pisze:

    Wszystkim na witarianiźmie życzę powodzenia i do zobaczenia za 10-20 lat na oddziale urologicznym.

    I pamiętajcie, że to gotowanie stworzyło człowieka – ugotowane jedzenie jest lepiej przyswajalne. Dzięki temu, że nasi przodkowie nauczyli się gotować, mogli rozwinąć większe mózgi i zacząć myśleć (choć obserwując niektórych mam wrażenie, że cofnęli się w rozwoju do czasów pramałpy). Witarianizm NIE JEST i nigdy NIE BĘDZIE naturalną dietą człowieka i prędzej czy później odczujecie tego konsekwencje.

    A co do czosnku i cholesterolu – oczywiście, że czosnek obniża poziom cholesterolu, ale żeby zaczął działać musi zostać "pogryziony" przed połknięciem (inaczej nie wydzielają się z niego substancje konieczne do walki z cholesterolem). I na pewno nie obniżył aż tak bardzo triglicerydów w 12 dni, tego najlepsze leki nie potrafią. Na Twoim miejscu przyjrzałabym się uważniej laboratorium wykonującemu badania, sama współpracuję z wieloma i wiem, że najlepsze są laboratoria przyszpitalne, a prywatnych w większości przypadków powinno się unikać jak ognia.

  27. Dietetyczka pisze:

    A, jeszcze jedno – zdanie z komentarza wyżej pt. "surowa dieta jest pełna energii" powaliło mnie na łopatki. Dla uświadomienia nieświadomych – surowe jedzenie jest o wiele mniej "energiodajne" niż jedzenie gotowane. Komentarz p. Arka jest trafiony w 100%. Niestety, internet tak działa na ludzi – wszystko, byle tylko buntować się przeciwko obecnemu światu i wymyślać nowe ideologie (99% chorób z diety? Ciekawa statystyka. Masz to potwierdzone jakimiś badaniami?)

  28. Urkost pisze:

    Pani dietetyczka jest agresywna bo nie ma żadnych argumentów,zapraszam do niemiec na studia na temat zdrowia człowieka.

  29. URKOST pisze:

    Gotowanie stworzyło choroby,a nie człowieka.

  30. URKOST pisze:

    Każda istota żyjąca na tej ziemi spożywa naturalny pokarm w surowej postaci,tylko człowiek gotuje i choruje na różne choroby i do tego zwierzęta domowe karmione przez niego.Jestem witarianinem od 5 lat,od tamtej pory nie miałem nawet kataru,co wcześniej spotykało mnie 2 razy do roku.Gotowane jedzenie osłabia system imunologiczny człowieka co jest potwierdzone badaniami.Franz Konz 85 lat,w wieku 35 lat diagnoza rak żołądka,od50 lat na surowej diecie dzięki której żyje do dziś z połową żołądka http://www.youtube.com/watch?v=yZhr0hJVnmM
    W niemczech jest coraz więcej ludzi którzy się tak odżywiają,wiem że jest ciężko przejść od razu na surową dietę,ale się opłaca.Ja potrzebowałem dwa lata i wiem,że nie ma zdrowszego sposobu odżywiania.

  31. oczytany pisze:

    „obserwując niektórych mam wrażenie, że cofnęli się w rozwoju do czasów pramałpy”

    Mnie rozbrajają dietetycy i dietetyczki pojawiający sie od czasu do czasu na forach np wegańskich, którzy sie zachowują jakby wszystkie rozumy zjedli… a nic o zdrowiu nie wiedzą… Ledwo bezkrytycznie wkuli informacje (w praktyce nic nie warte) z paru marnych książek szkolnych i spoczęli na laurach. Dumnie w nicku krzyczą „jestem dietetyk!”, jakby to miało jakieś znaczenie… Nowe badania, dodatkowa literatura, weryfikowanie tego co wkuwali, itd – to mają już w dupie, to już ich przerasta… Później ew. dodatkową „wiedzę” czerpią z telewizora lub kolorowych gazet dla przeciętnych zjadaczek jogurcików light i musli z supermarketu. Bezwartościowość banałów głoszonych przez 80% dietetyków wychodzi w praktyce – na waszych „dietetycznych” radach ludzie są stale uzależnieni od medycyny i coraz więcej jest chorób „cywilizacyjncyh” które zwalacie głównie na papierosy, alkohol, i niedobory leków… no i geny (jak sie czegoś nie potrafi wyjaśnić to sie zwala często na karę boską lub geny).

  32. Anna pisze:

    Bardzo dziwne jest dla mnie to, ze jesz surowe a masz Ph kwasne a nie zasadowe. To baardzo dziwne. Twoje Ph to 6.5 a powinno byc powyzej 7 na takiej diecie!

  33. ella pisze:

    hej wracajac do problemu* chodzenia do toalety …(dobry znak)to normalne objawy ,ze bedziesz w niej czesciej a po jakims czasie na 100% regularnie,co do zawartosci to pierwszy miesiac to najzwyczajniej toksyny i zlogi ,sluz rozne okropienstwa z nas wychodza na tej diecie ,mozna sie przestraszyc ale to dobry znak .

    Do Gosi Dieta witarianska(zbalansowana) pozwala wrocic do tak zwanej naszej wagi idealnej,niezaleznie czy masz nadwage czy jestes z tych szczuplejszych przy tym pozbawiasz sie wielu nieciekawych nawykow zywieniowych ,co powoduje latwa adaptacje i brak efektu jojo .
    Oczywiscie najlepiej zaczac diete delikatnie 50 gotowanego i 50%surowego.
    pozdrawiam ella

  34. Mania pisze:

    za malo pijesz, mocz powinien byc przejrzysty 😉

Skomentuj