Drugie badania – rok na surowej diecie

Po prawie roku od poprzednich badań (Pierwsze badania), po roku surowej diety, zrobiłem kolejne, żeby sprawdzić jak to się u mnie rozwija. Najpierw wkleję wyniki:

badanie2

Porównałem sobie i większość rzeczy nieznacznie wzrosła, kilka bez zmian i kilka lekko w dół.
Najbardziej zaciekawił mnie wzrost żelaza o ponad 100.
A druga kwestia to ketony, białko i kryształy szczawianu wapnia w moczu. Problemu z nerkami nigdy nie miałem ani nikt w rodzinie. Może przechłodziłem nerki, gdy byłem spocony i mnie przewiało. W poprzednich badaniach tego nie było, więc na razie jest ok. Może tylko jednorazowe.

Spadł mi też poziom B12 – obecnie 122. Chciałem sprawdzić jak będzie to u mnie wyglądać bez suplementacji, ale jednak nie obejdzie się bez niej. Zamówiłem sobie Dibencozide Force firmy Trec i trzeba będzie włączyć do codziennej diety.

Ogólnie czuję się dobrze, praktycznie bez żadnych zmian od dłuższego czasu. Jednak powyższe do poprawy i za jakiś czas zbadam sobie poziomy B12, żelaza i mocz.

Co do B12, to przeczytałem cały artykuł na surawce o tej witaminie. Polecam wszystkim:
http://www.surawka.republika.pl/WITAMINA%20B12.htm – dużo można się dowiedzieć. Już kiedyś miałem to przeczytać, ale zniechęciła mnie długość tekstu. Warto jednak poświęcić trochę czasu i przeczytać ten tekst.

Dodaj do:
  • Facebook
Tagi: , , , , , , , , , , , .

72 odpowiedzi do “Drugie badania – rok na surowej diecie”

  1. enmarek pisze:

    Akurat tez na poczatku czerwca robilem sobie badania , ale jak widze , nie tak szczegolowe , bez azotynow , B12 itp , bede musial popytac w laboratorium. Tak sie tez zlozylo , ze zrobilem badania moczu i podobnie jak Ty mam bardzo liczne krysztaly szczawianu wapnia w moczu. Moze to skutkowac tworzeniem sie ‘piasku’ i kamieni w nerkach , Pani poradzila mi bym duzo pil , ale na owocach jakos nie ma sie na to ochoty. No ale mus to mus , staram sie pic chociaz z 4 szklanki dziennie. Sprawdz przy okazji poziom cholesterolu i jego frakcji oraz trojglicerydow. Jakiez bylo moje zdziwienie , gdy sie okazalo , ze cholesterol mam 7 punktow powyzej normy , a trojglicerydy az 43. Skojarzylem , bo juz kiedys czytalem w internecie , ze najlepszy , pomijajac klasyczne lekarstwa z ktorymi mi nie po drodze , jest czosnek. Przez 12 dni jadlem dwa zabki , krojac w plasterki i zapijajac woda bez gryzienia by nie smierdziec i jezdzilem na rowerze. Wynik – Panie z laboratorium powiedzialy , ze sa ‘w szoku’. Cholesterol spadl do 160 (norma 120-200) a trojglicerydy do 134 (norma =<200). Taka jest moc natury.

    • grabarz pisze:

      Za jakiś czas może zrobię i te badania podane przez ciebie.

    • andi pisze:

      skoro jesteś na surowej diecie,powinneś korzystać z porad osób i lekarzy którzy też są na surowej diecie
      medycyna konwencjonalna poprostu nie jest dobrym doradcą,picie dużej ilości wody na surowej diecie obciąża nerki i wypłukuje wartościowe minerały z organizmu
      od pięciu lat nie piję wody,i znam witarianów którzy już od 20 lat nie piją wody
      pozdrawiam Andi z Hamburga

    • Ania:-) pisze:

      Tez miałam problem z nerkami to po szpinaku, wyleczyłam się preparatem "urosept" – posiada wyciągi roślinne. I zamieniłam szpinak na pietruszke. Robie sobie teraz takiego szejka: natka pietruszki+gruszka zblendowac i gotowe. Zwykle pije takiego szejka na śniadanie.

      a tu cytat z jednej ze stron:

      Kamica szczawianowa

      Szczawiany znajdujące się w moczu pochodzą nie tylko z przewodu pokarmowego, ale również z przemian metabolicznych kwasu askorbinowego i glicyny. Główną zasadą diety jest jednak ograniczenie szczawianów w pożywieniu, jest to bowiem najprostsza droga do uzyskania obniżenia stężenia tego składnika w moczu. Z diety należy wykluczyć wszystkie produkty będące jego bogatym źródłem, a więc przede wszystkim: szczaw, szpinak, rabarbar, botwinę, buraki, czekoladę, kawę i herbatę.

      U pacjentów cierpiących na postać jelitową tej kamicy (dochodzi w niej do zwiększenia wchłaniania szczawianów z przewodu pokarmowego) powinien być zwiększony udział produktów bogatych w wapń. Istnieje bowiem ścisły związek między stopniem wchłaniania szczawianów ze światła przewodu pokarmowego a gospodarką wapniowo-fosforanową. Zwiększenie ilości wapnia w pożywieniu spowoduje zmniejszenie wchłaniania szczawianów.

  2. Alicja23 pisze:

    Cześć!Czytam twoją stronkę i napewno skorzystam w wielu kwestiach, ale czemu Ty sie faszerujesz Dibencozide Force firmy Trec przeciez to paskudztwo, tu surowa dieta a tu chemia?nie rozumiem

  3. krzysztof pisze:

    WITAJ Grabarz !!!

    zobacz watek o badaniach i suplemancji b12 w postaci roztworu – najskuteczniejsza a zarazem oszczędna forma : http://www.forumveg.pl/nasze-wyniki-badan-vt5224,… http://www.forumveg.pl/b12-vt1310,165.htm#75843

    POZDRAWIAM Z ZIELONEJ GÓRY

  4. krzysztof pisze:

    WITAJ Alicja23 !!!

    Z tą chemia to nie jest tak do końca b12 do suplementów jest pozyskiwana na drodze fermentacja propionowej a więc nie jest to syntetyk http://pl.wikipedia.org/wiki/Fermentacja_propiono…

    POZDRAWIAM Z ZIELONEJ GÓRY

  5. joanna pisze:

    Witam Cie serdecznie, bardzo fajny blog:)
    Jestem witarianka od roku, moje dziecko jest weganka, ale obiecala sobie, ze po 9 urodzinach chce przejsc na witarianizm:) Jest zdecydowana. Zobaczymy ja jej to wyjdzie.
    Jedynie na jaka suplementacje sobie pozwalam spirulina. Polecam!

  6. andi pisze:

    rokitnik zwyczajny–ta roślina ma tyle witaminy b12 co do tej pory było tylko w produktach zwierzęcych stwierdzone

  7. andi pisze:

    dobrze skomponowana surowa dieta nie ma zapotrzebowania na jakie kolwiek suplementy czy witaminy

    • grabarz pisze:

      W takim razie skąd bierzesz B12?

      • andi pisze:

        witamina b12 produkowana jest przaz organizm w dolnej części jelita cienkiego i grubego pod warunkiem,że człowiek zdrowy jest.Spożywanie mięsa, gotowanie ,przetważanie żywności,nie zezwala na dobre funkcjonowanie układu trawiennego.Po drugie osoby na diecie surowej mają całkiem inne zapotrzebowanie na witaminę b12 niż te na gotowanej(mniejsze).Ja spożywam jako uzupełnienie zieloną dziko rosnącą roślinnośc to mi wystarcza.

        • grabarz pisze:

          Z jakiego powodu niby inne zapotrzebowanie na B12 mają mieć witarianie? Masz jakieś źródło na potwierdzenie tej informacji?
          Poza tym w roślinach nie ma B12, a jedynie analogi tej witaminy, czyli nieużyteczne dla ludzi.
          Zgadzam się jednak, że organizm jest w stanie sam wyprodukować sobie tę witaminę. Mój niestety nie, dlatego suplementuję.

          Poza tym badałeś sobie poziome B12 oraz poziom homocysteiny?

          • andi pisze:

            nie wiem czy jest dostępna w języku polskim,ale jak byś miał możliwość przeczytania książek niemieckiego autora
            Franz Konz,to nie tylko dowiesz się dużo na temat zdrowia i witaminyb12,ale przedewszystkim dowiesz się całej prawdy na temat medycyny konwencjonalnej.Książka ma tytuł po niemiecku (Der große Gesundheits-Konz)Jak już w wcześniej pisałem,20% mojej diety jest dzikorosnąca zielenina( chwasty)która dostarcza mi wystarczająco witaminy b12,która znajduje się na powierzchni roślin.Oczywiście mycie jest zabronione,ponieważ usuwamy wtedy cenne mikroorganizmy.Ja naprzykład jak idę na spacer biore kilka owoców i spożywam je razem z np.(mlecz,podagrycznik pospolity,babka zwyczajna itd).jest tego sporo i zawiera dużo więcej minerałów i witamin niż ważywa ogródkowe.Medycyny konwencjonalnej nie akceptyje,ponieważ ten cały system został tak stworzony,żeby człowiek był ciągle chory.Jestem już 5 lat witarininem,moi znajomi to całe rodziny,które są już od 20 lat witarianami i tak też wychowują swoje dzieci,bez lekarzy, bez szczepionek, sztucznego mleka i witamin.
            PS.Andi z Hamburga

  8. surman pisze:

    z tego co pamietam to najwiecej b12 ma kapusta kiszona i piwo :D

  9. lilyday pisze:

    Osoby ktore spozywaja diete surowa nie powinny miec problemow z witamina b12 poniewaz spozywaja pokarm calosciowy, tzn swieze warzywa posiadaja skladniki potrzebne do strawienia lub wyprodukowania w organizmie odpowiednich enzymow i witamin niezbednych do przyswojenia pokarmu. Problem rozpoczyna sie w momencie kiedy takie podstawowe dla wiekszosci spoleczenstwa produkty jak cukier, biala maka i ryz sa zajadane w ogromnych ilosciach a sa rafinowane, odarte ze wszystkich skladnikow odzywczych w tym tych niezbednych do ich strawienia. Mozna sobie swobodnie wcinac trzcine cukrowa dopoki jest ona nieprzetworzona, bo zawarte w roslinie skladniki sa na biezaco pobierane do strawienia natomiast cukier wyciaga skladniki odzywcze z organizmu. Medycyna naturalna w niedoborze witaminy b12 lub c wskazuje na cukier jako skladnik ktory na biezaco wyciaga te witaminy z organizmu albo juz uszkodzil jelita na tyle ze nie produkuja tej witaminy wtedy pozostaje suplementacja.

  10. Skorośwt pisze:

    http://www.rolnik.pl/start.php?NR=199

    wedle powyższej firmy ogórki są rozwiązaniem problemu :D

  11. kasia pisze:

    ludzie, jestescie witarianami a nie macie podstawowej wiedzy na temat witaminy b12! nie jest ona dostepna obecnie w zadnych produktach roslinnych, chyba ze w nieumytych owocach i warzywach! w zadnej kapuscie kiszonej jej nie ma, chyba ze ukisila ja wiesniaczka wlasnymi stopami! niestety suplementacja jest przymusem…

    • andi pisze:

      koleżanko chyba ktoś tu naprawdę nie ma wiedzy,niestety witamina b12 znajduje się w dzikorosnących roślinach poczytaj sobie artykuły A.MOZAFAR B12

      • grabarz pisze:

        Po raz kolejny napiszę to samo…
        A został przeprowadzony złoty test na wit. B12, t.j. Test na MMA (MetyloMalonyl)? Jeśli tak, to proszę o podanie literatury nt. tego badania. Może być nawet po niemiecku.
        Bo znalazłem takie coś:

        "Very small amounts of vitamin B12 have been found in plants grown in soil treated with manure (9). It is not clear whether this vitamin B12 is the active form or the inactive analogue. In any case, the amounts are so small that more than 23 cups of organically grown spinach would have to be eaten every day in order to meet the adult RDA for vitamin B12 (9,10). "

        9. Mozafar A. Enrichment of some B-vitamin in plants with application of organic fertilizers. Plant and Soil 1994;167:305-11.

        10. Mozafar A. Is there vitamin B12 in plants or not? A plant nutritionist's view. Vegetarian Nutrition: An International Journal 1997;1/2:50-52.

        Więc nie ma potwierdzenia na aktywną formę B12.

  12. raf pisze:

    kasiu proponuję bazowac na nowych badaniach a nie sprzed wojny….;) równiez zweryfikujcie koniecznosć spożywania dużej ilości białka. NIE JESTEŚMY BIAŁKOŻERCAMI!!! Nasz układ trawienny jest przystosowany do przetwarzania dużej ilości węglowodanów nie białek. Nawet jak budujesz masę mięśniową optymalnym połączeniem są tzw Gainery czyli połączenie weglowodanów i białek w proporcjach 70/30… Suplementacja nie jest konieczna… biegam codziennie 15-20 km i to nie rekreacyjnie … ciekawe że najsilniejsze zwierzeta na świecie czyli słonie i goryle też jedzą surowe jedzienie. Zwierzęta jakoś się nie suplementują… Uważasz że naturę trzeba poprawiac jak większość lekarzy…?

    • grabarz pisze:

      Akurat tak się stało, że natura jest zniszczona przez człowieka i nie ma tej pierwotnej, idealnej. Teraz wszystko zanieczyszczone, w wielu miejscach pozmieniane. Pewnie gdyby natura pozostała nieruszona, to suplementacja B12 byłaby niepotrzebna. Ja tak właśnie myślałem, że jestem wybranym, który się nie musi suplementować. Zrobiłem potem badania i B12 znacznie mi spadło, o czym właśnie można przeczytać we wpisie. Są jednak ludzie, którzy tej suplementacji nie potrzebują, więc nie można powiedzieć, że jest niezbędna. Uściślając, większość ludzi musi tę witaminę suplementować, jeśli nie chce mieć problemów. Nie muszą ci, których organizm sam sobie ją produkuje.

  13. Ciekawa pisze:

    Mam takie małe pytanie: jak odniesiesz się do tego, że spożywana przez Ciebie witamina B12 jest w postaci kapsułek? A jak wiadomo kapsułki robione są z żelatyny wieprzowej.

  14. Lola pisze:

    Chciałabym zauważyć, że zmiana diety na hmm zdrowszą może skutkować pojawieniem się dolegliwości, które wcześniej nie występowały. Organizm zostając pozbawionym nieodpowiednich pokarmów i dostając więcej składników odżywczych zaczyna się oczyszczać i regenerować. Rozkłada to co zostało nagromadzone w czasie nieodpowiedniej diety. To jest to o czym piszesz w głodówkach. Być może Twój organizm pozbywa się teraz zbędnego białka i kwasów, stąd takie wyniki badań moczu. Ja po zmianie diety zaczęłam odczuwać dolegliwości ze strony dróg żółciowych.
    Co do B12 to podobno jest w grzybach. Nie wiem jak inne, ale pieczarki na surowo są niezłe;-)

    • grabarz pisze:

      To B12 to podobno to jest w wielu produktach, a tak naprawdę go tam nie ma. Co do surowych pieczarek, to tak średnio mi podchodzą, nie jem ich. Ogólnie grzybów nie jem.

  15. Kasia pisze:

    Zajrzałam na bloga i czytam, czytam…i łapię się za głowę!
    Piszesz o sraczkach- gościu, nie jesz błonnika, więc Twoje sraczki nie są objawem mieszania produktów! Niby jak masz uformować normalną kupę? Owoce i warzywa w zdecydowanej większości składają się z wody!
    Po 2 miesiącach swojej diety schudłeś, na tyle że rodzina i znajomi się martwią, a waga wskazuje 13 kilo mniej niż na początku.
    Badania robiłeś 2 razy, i każdy spadek jakoś tłumaczysz- a to bieganiem, a to przewianiem…litości! Masz niedobór, no i pewnie porządną niedowagę tak ogólnie.
    Twoja dziewczyna prosiła Cię o badania bo się martwiła (chyba nie tylko samym faktem zmiany menu, ale Twoim wyglądem), a Ty pisałeś "czuję że to idzie w dobrym kierunku".
    Nie wiem jak inni radzą sobie z dietą witariańską, ale Ty sobie nie radzisz, idź do lekarza!

  16. Kasia pisze:

    raf, jeśli dieta witariańska ma być naturalną, to zwracam uwagę na naturalne przystosowanie człowieka do jedzenia mięsa – zęby oraz przede wszystkim enzymy trawienne specjalnie do trawienia mięsa. Goryle są zdolne do jedzenia mięsa, ale fakt faktem nie jedzą go często. Poza tym siłę należałoby mierzyć względnie – odnośnie do masy stworzenia. Słoń jest cieniasem wobec mrówki.

    • Ania:-) pisze:

      Goryle jedzą mięso? W Wikipedii piszą "..Goryle są zwierzętami roślinożernymi, zjadają owoce, liście, pędy, kiełki, korzenie, korę oraz sporadycznie – owady, które składają się na 1–2% ich diety…" . (A co do słonia – to nie zrozumiałam:-)

    • Wojtek pisze:

      Słoń jest cieniasem bo mu się nie chce zbyt często polować i dlatego rzadko je mięso . Mrówka to co innego ! wpieprza mięcho jak małpa kit ! . Człowiek natomiast ma długie kichy ( za długie do trawienia padliny ) i zęby roślinożercy – acha – zapomniałem o wampirach .

  17. ZBR pisze:

    Grabarz, moim zdaniem Twój "problem" z utratą wagi i płynnymi stolcami i tymi szczawianami to niedobór (lub brak) kwasu żołądkowego. To jest normalne u witarian. Cały rozdzial o tym jest w "green for life" v. boutenko:
    http://books.google.pl/books?id=KXzxuPcafU8C&…

    (w linku niestety jest tylko fragmencik rozdziau 10 i 11 o ktory mi sie rozchodzi)

    Tu jest więcej: http://www.rawfamily.com/green-smoothie

    Napisz koniecznie co u CIebie bo pol roku bez wpisu to juz przesada!

    Zapraszam tez do mnie (http://innerform.blogspot.com/)

    • Ania pisze:

      Witam. Od 15 dni (od 13 stycznia 2010r) jestem wegetarianką (zresztą nigdy nie lubiłam mięsa) staram sie pomału właczać warzywa i owoce surowe oczywiście. Tutaj jak autor tekstu też mam problem z pęcherzem (moze też poziębiłam hihi) – pije teraz więcej wody. Wogóle jak zjem surowe warzywa i owoce to moja przemiana teraz tak ekspresowo działa ze chodze często do toalety – wcześniej miałam okropne zaparcia – od dziecka chyba). Wczoraj np. zjadłam tylko ogórka z porem i awokado pożniej kiwi (troche niedojrzałe) + marchewke ze skórką + 1/3 pomelo i całego melona zółtego i słonecznik prażony cała paczke. Jem na razie to co dostęne mam w domu – kupuje warzywa i owoce w warzywniaku jak i czasem w markecie. Jest teraz zima i wszystkie owoce i warzywa nie są takie dokońca ekologiczne niestety.. Jestem troche uparta – wszystcy u mnie w domu i znajomi jedzą "normalnie" tzn jedz mięso, nabiał.. Aha zrobiłam sobie jakieś kilka dni temu zupe surową czyli szpinak+jabłko+czosnek zmieliłam i pokroiłam do tego jeszcze pomidorki – na początku smakowała wyśmienicie ale później w smaku była dla mnie coraz bardziej mdła – czułam sie dziwnie po tej zupie – jakbym sie opiła dużej ilości kawy . Tak wogóle czuje poprawe wzroku (mam krótkowzroczność i astygmatyzm bardzo duzy), wtaje rano wypoczęta i jakby większą ochote do życia – może to chwilowe hihi zobaczymy.
      Chciałabym aby każdy z Was którzy są Witarianami alby opisał chociaż jeden dzień swojej diety (byłabym bardzo wdzięczna:-)

      • grabarz pisze:

        Witam Aniu :)
        Ja chyba już opisałem taki dzień http://www.mojwitarianizm.pl/2009/12/co-jedza-wit…

        Co do czosnku, to podobnie jak cebulę wyłączyłem z diety. Wyczytałem w kilku miejscach, że nie są "życiowe" (w sensie, bez pozytywnej energii życiowej, że tak to ujmę), no i jak więcej cebuli zjadłem, to mnie brzuch bolał.

        Powodzenia w diecie!

        • Ania:-) pisze:

          Aha dzięki, faktycznie jest wpis:-) (Bede uważniej czytać) Ja lubie pomidory z cebulą albo ze szczypiorkiem albo z porą:-) wiem ze starszny oddech jest póżniej – dlatego za często nie jem.
          p.s mam nick "Ania" ale widze ze ktoś pod takim samym pisał komentarze więc troche sie pomieszało.

    • grabarz pisze:

      Utrata wagi to była po 2 głodówkach o czym napisałem – jedna 5 dni, druga 6. Od tamtego czasu waga poszła kilka kg. w górę.
      Dzięki za linki, poczytam, chociaż z angielski nie jest perfekcyjny.

  18. Kaśka pisze:

    Żyjesz Grabarzu??

  19. weturionianin pisze:

    jedz więcej marchewki to może jeszcze trochę pociągniesz :(

  20. zenek pisze:

    porąbańców nie brakuje

  21. kuba pisze:

    Kasia, pieprzysz bzdury ze nie moge. w diecie goryli 1% stanowią owady, czyli ogolnie bialko. Ludzie maja slabe kwasy, ktoren nie radza sobie z miesem. Zwlaszcza ze je gotujemy, smazymy, przyprawiamy, laczymy z weglowodanami tluszczami itp. W ZDROWYM jelicie grubym jest syntetyzowana witamina b12, lecz zbyt malo, dlatego trzeba ja uzupelniac. Jakby ktos nie wiedzial KOMBUCHA jest dobrym, naturalnym zrodlem witaminy b12 dla wegan, dlaczego? Dlatego, ze witamina b12 jest syntetyzowana przez bakterie, a kombucha to grzyb ktory jest tworem symbiotycznym bakteri i drozdzy.

    ps: niezly blog, a jeszcze lepszy witarianizm ;)

    pozdrawiam

  22. wiktoria pisze:

    wrocisz tu jeszcze?ciekawa jestem jak tam Twoja cera?…czy moglbys opisac od poczatku kiedy i po czym zauwazyles poprawe?Pozdrawiam

  23. Arek pisze:

    Jestem w lesie na terenie europy, mamy rok 20.000 p.n.e. Szukam tych wszystkich specjalnych roślinek, np grzybów z wit B12, bo akurat mam kłopoty z koordynacją ruchową na skutek niedoboru i jestem łatwym celem dla drapieżców, mój blender się popsuł więc jestem osłabiony bo nie mogę zmielić zebranych rankiem chwastów… Jest późna jesień dzikich jabłek już prawie nie ma, jagód też ;/ … Muszę chodzić po 150km dziennie żeby nazbierać odpowiednią konfigurację zieleniny/nasion/grzybów/pleśni/glonów/ aby być zdrowym na tyle żeby znieść te długie spacery…

    Mój sąsiad zjada w tym czasie świeżą wątrobę łosia, jeszcze Ciepłą i ogrzewa się przy ognisku razem ze swoją rodzinką.Ja nie mam czasu na zakładanie obozowiska/osady bo muszę ganiać za zielonkami i później rzuć je w biegu cały dzień aby się fajnie strawiły. Mam cały czas ujemny bilans energetyczny ale na szczęście uzupełniam energię z promieni słońca i odpowiedniej motywacji i mantr ;P

    Jedynym co przychodzi mi do głowy to znaleźć i zjeść cokolwiek co się nadaje do zjedzenia!!! pożreć jajo z gniazda, wykopać jakąś bulwę, zjeść nasiona z szyszki, zjeść padlinę ( przykro mi ale nasi daaaaaaawni przodkowie byli padlinożercami, czy się to komuś podoba czy nie – do czasu aż nasz mózg rozwinął się na tyle abyśmy mogli sprawnie polować ) Przed erą rolnictwa jedliśmy WSZYSTKO bo musieliśmy jeść WSZYSTKO aby przeżyć – Ci którzy nie potrafili przeżyć ( bo musieli np jeść tylko banany z liściami ) ODPADLI w drodze ewolucji. A teoria, że 99,4% kompatybilności DNA jest podstawą do kopiowania diety szympansów mogłaby poskładać ze śmiechu każdego genetyka, co za idiotyzm ;( 0,1% zmian w DNA i moglibyśmy wyglądać ZUPEŁNIE JAK STWORY NIE Z TEJ ZIEMI żywiące się np ropą naftową.

    Ludzki organizm jest w stanie funkcjonować na 100% diecie mięsnej i 100% diecie roślinnej. Ludzki organizm jest wstanie się PRZYSTOSOWAĆ do otoczenia. Organizm działa według praw fizyki i chemii – nie według ciekawych ideologii!!!
    dr Lutz – umarł w wieku 98 lat. Od ok 60-go roku życia jadł wyłącznie jaja, mięso i trochę warzyw ( wszystko na max przetworzone). Zaczynał z cukrzycą i innymi chorobami. I co? Według ideologii powinien zejść po kilku latach takiego jedzonka…
    Jeżeli trafi tutaj ktoś, kto poszukuje prawdy – wystarczy, że użyje wyobraźni i poskłada w całość układankę, a każdą z jej części sprawdzi na sobie. PRAW FIZYKI I CHEMII NIE DA SIĘ OSZUKAĆ. Musimy jeść to czego potrzebuje nasz organizm. Czy będzie to siemię lniane czy śledź nie ma znaczenia na poziomie komórkowym bo nasze komórki, kochani nie rozpoznają pochodzenia molekuł, po prostu je utylizują.

    Surowe utylizują LEPIEJ – bezdyskusyjnie tak!
    To co niestrawne na surowo – nie nadaje się do jedzenia W OGÓLE
    WSZYSTKO co nadaje się do zjedzenia na surowo – powinno być spożywane. warzywa owoce jaja orzechy ryby mieso – wszystko mozna wsuwac na surowo byleby było swierze,
    NIE MIESZAĆ! – logiczne, dobre jedzenie w przyrodzie to rzadkość, nikt w przeszłości kto znalazł cztery jaja nie zabierał ich ze sobą aby dozbierać jeszcze pomidorka, zrobić chleb, wydoic krowe na masło – wszystko po to aby zrobic jajecznicę. Po prostu wsuwał cztery jaja na miejscu i szedł dalej. Jak znalazł dziką jabłoń to wsuwał jabłka aż ją ogołocił za owoców, nie mieszał. Jak znalazł jaja na drzewie i zjadł surowe jajo, zagryzł jabłkiem to się zrzygał po 20 minutach i wiedział że ma tak nie robić.

    To tyle pozdrawiam – fajny blog ;)

  24. URKOST pisze:

    prawda jest taka,że nasz organizm musi być przez dłuższy czas na surowej diecie żeby odzyskał naturalny instynkt,wtedy dopiero można mówić o tym jakiego i kiedy potrzebuje pożywienia

    mięso nie jest na pewno naturalnym pokarmem człowieka,oczywiście można go jeść,można wszystko jeść,ale proszę nie zapominać,że przyczyną 99 procent chorób jest nasza współczesna dieta

    prawdą dla mnie jest to co potwierdzają tysiące ludzi,a nie przypadek jednego człowieka
    w 99 procentach dieta wysoce przetworzona prowadzi do poważnych chorób i skraca życie,osoby na takiej diecie w większości po 50 siątce zażywają już jakieś leki

    a więc ja po swoich doświadczeniach doszedłem do wniosku że dobrze zbilansowana surowa naturalna roślinna dieta jest pełna energi i nie ma zapotrzebowania na jakiekolwiek lekarstwa ,ona po prostu leczy cały organizm i utrzymuje go do ostatnich dni życia w pełnej formie,a nie w trybie wegetacyjnym

    jest dużo książek na ten temat,
    mnie akurat zainteresowała książka Franza Konza…" Der große Gesundheits-Konz"

  25. Gosia pisze:

    Mam pytanie… Czy na diecie witariańskiej można schudnąć ?

  26. Dietetyczka pisze:

    Wszystkim na witarianiźmie życzę powodzenia i do zobaczenia za 10-20 lat na oddziale urologicznym.

    I pamiętajcie, że to gotowanie stworzyło człowieka – ugotowane jedzenie jest lepiej przyswajalne. Dzięki temu, że nasi przodkowie nauczyli się gotować, mogli rozwinąć większe mózgi i zacząć myśleć (choć obserwując niektórych mam wrażenie, że cofnęli się w rozwoju do czasów pramałpy). Witarianizm NIE JEST i nigdy NIE BĘDZIE naturalną dietą człowieka i prędzej czy później odczujecie tego konsekwencje.

    A co do czosnku i cholesterolu – oczywiście, że czosnek obniża poziom cholesterolu, ale żeby zaczął działać musi zostać "pogryziony" przed połknięciem (inaczej nie wydzielają się z niego substancje konieczne do walki z cholesterolem). I na pewno nie obniżył aż tak bardzo triglicerydów w 12 dni, tego najlepsze leki nie potrafią. Na Twoim miejscu przyjrzałabym się uważniej laboratorium wykonującemu badania, sama współpracuję z wieloma i wiem, że najlepsze są laboratoria przyszpitalne, a prywatnych w większości przypadków powinno się unikać jak ognia.

  27. Dietetyczka pisze:

    A, jeszcze jedno – zdanie z komentarza wyżej pt. "surowa dieta jest pełna energii" powaliło mnie na łopatki. Dla uświadomienia nieświadomych – surowe jedzenie jest o wiele mniej "energiodajne" niż jedzenie gotowane. Komentarz p. Arka jest trafiony w 100%. Niestety, internet tak działa na ludzi – wszystko, byle tylko buntować się przeciwko obecnemu światu i wymyślać nowe ideologie (99% chorób z diety? Ciekawa statystyka. Masz to potwierdzone jakimiś badaniami?)

    • troja pisze:

      skąd w Twoich słowach, Dietetyczko, tyle agresji? pretensji? cokolwiek to jest

    • Bogumil pisze:

      Witam Pania.. We wszystkim co Pani pisze to prawda. Ja powiem od siebie jak ja to widze a jestem kilkuletnim praktykiem. W zasadzie dieta jako taka nie jest odpowiedzialna za choroby. Najpierw sa one tworzone przez nasze negatywne emocje. Jezeli ktos caly czas wyraza siebie negatywnie (w rozny sposob) to w jego ciele energetycznym nastepuja zmiany, ktore w ciele fizycznym sa chorobami. Osoba wyrazajaca negatywne emocje rozpoznana bedzie jako ta, ktora w przewazajacej czesci je produkty zwierzece, przede wszystkim mieso. W miare wzrostu swiadomosci taki czlowiek zaczyna wyrazac siebie bardziej pozytywnie a w slad za tym idzie zmiana diety na roslinna. Dlatego nie mozna mowic ze jedna dieta jest lepsza od drugiej bo kazdy w zaleznosci od rozwoju swojej swiadomosci zjada to co w danej chwili jest dla niego odpowiednie i nie znaczy to ze w danej chwili jeden czlowiek jest lepszy badz gorszy od drugiego. Faktem jest, ze ci ktorzy rozwineli swoja swiadomosc ida w kierunku odzywiania roslinnego a pozniej moga odzywiac sie swiatlem, ale to juz calkiem inna bajka. pozdrawiam wszystkich . Bogumil

      • andrzej pisze:

        odżywianie to podstawa naszego zdrowia, badania potwierdzają że główną przyczyną chorób człowieka są produkty pochodzenia zwierzęcego

  28. Urkost pisze:

    Pani dietetyczka jest agresywna bo nie ma żadnych argumentów,zapraszam do niemiec na studia na temat zdrowia człowieka.

  29. URKOST pisze:

    Gotowanie stworzyło choroby,a nie człowieka.

  30. URKOST pisze:

    Każda istota żyjąca na tej ziemi spożywa naturalny pokarm w surowej postaci,tylko człowiek gotuje i choruje na różne choroby i do tego zwierzęta domowe karmione przez niego.Jestem witarianinem od 5 lat,od tamtej pory nie miałem nawet kataru,co wcześniej spotykało mnie 2 razy do roku.Gotowane jedzenie osłabia system imunologiczny człowieka co jest potwierdzone badaniami.Franz Konz 85 lat,w wieku 35 lat diagnoza rak żołądka,od50 lat na surowej diecie dzięki której żyje do dziś z połową żołądka http://www.youtube.com/watch?v=yZhr0hJVnmM
    W niemczech jest coraz więcej ludzi którzy się tak odżywiają,wiem że jest ciężko przejść od razu na surową dietę,ale się opłaca.Ja potrzebowałem dwa lata i wiem,że nie ma zdrowszego sposobu odżywiania.

Skomentuj