Mój witarianizm, Przepisy28 paź 2009, 10:09 | 10 komentarzy
Od dłuższego czasu nie używam przypraw, a soli szczególnie. Czytając forumveg, krzysztof dał link do przepisu na kapustę kiszoną bezsolną. Trzeba jakoś zimę przeżyć, więc zakupiłem 3 duże kapusty i poszło to do kiszenia. A kisi się już jakiś tydzień. Sprawdzałem smak i nieco inny od tej kiszonej z solą, ale dla mnie elegancki. Wrzucam tutaj przepis na kapustę kiszoną bezsolną.
Bezsolna jałowcowa kapusta dla nadciśnieniowców.
5 litrowy garnek
15g jałowca
15g kminku
15g majeranku
ocet jabłkowy
Przygotować gliniany, wewnątrz glazurowany, pięciolitrowy garnek. Na taką...
Mój witarianizm22 paź 2009, 20:33 | brak komentarzy
Jedzenie się skończyło, więc trzeba było wybrać się na małe zakupy. Oczywiście na rynek. W markecie kupuję teraz tylko banany i czasem winogron. Resztę owoców i warzyw na rynku. Market zostanie na zimę… A ta zima już jest blisko, co nie tylko czuć, ale i widać. Ludzie w kurtkach, czapkach, czasem i rękawiczkach.
Dziś na rynek wybraliśmy się rodzinnie. Brat coś też trochę się wkręcił i próbuje nieco zmienić dietę, więc zabrał się ze mną, do tego rodzice, ale oni o zmianie diety nie myślą, chociaż groziłem im śmiercią
Tak wchodzimy na rynek. Ludzi dużo,...
Głodówki16 paź 2009, 09:10 | 10 komentarzy
Jakiś czas po pierwszej głodówce, pewnego dnia, gdy poszedłem ociężały na kibel, poczułem, że to czas, by zrobić drugą głodówkę. Kolejna nieplanowana głodówka, tym razem wynikła jednak z wewnętrznej potrzeby. Przyszła myśl, że trzeba się znów oczyścić. Jak pomyślałem, tak postanowiłem. Poinformowałem moją piękną i zaczynamy dzień bez jedzenia.
Drugą głodówkę przeszedłem nieco inaczej i skupię się tutaj tylko na różnicach.
Tym razem nie piłem wody jak głupi z myślą, że tak trzeba. Robiłem to, gdy czułem taką potrzebę. A pierwszego dnia nie czułem...
Głodówki15 paź 2009, 18:48 | 8 komentarzy
Dziś o głodówkach leczniczych.
Głodówka, niejedzenie (czasowe), post. Nie jeść przez jeden dzień, dwa, tydzień, miesiąc… Szczególnie gdy je się pokarm przetworzony, co jakiś czas warto odstawić jedzenie nawet na ten 1 dzień i lekko się oczyścić. Można się wspomagać wodą albo sokami, chociaż tak naprawdę najlepsza jest głodówka sucha. Czyli bez jedzenia i picia. Niemożliwe? A jednak…
Przy którymś z wcześniejszych wpisów wspomniałem o moich postach. Teraz opiszę je dokładniej.
Pierwsza głodówka wyszła kompletnie nieoczekiwanie i nieplanowo. W jednej...
Wideo i mp306 paź 2009, 16:57 | 2 komentarzy
Od jakiegoś czasu leżał u mnie w linkach do obejrzenia film o diecie witariańskiej. Leżał i czekał, aż znajdę ochotę i go obejrzę. Ostatnio w końcu poczułem, że to ten wielki dzień i zacząłem oglądać. Nie powiem, fajnie zobaczyć rodzinę witarian i to, jak sobie radzą na co dzień. Niby nic nowego, ale jednak co innego czytać o innych, co innego własne doświadczenia, a co innego zobaczyć jak inni żyją na surowej diecie i to jeszcze cała rodzina. Wszystko zgodnie z naturą, z dala od technokratycznego świata. Dom z bali, świeże powietrze, własne uprawy, cała rodzina...
Mój witarianizm05 paź 2009, 14:05 | 5 komentarzy
Pojawiły się pierwsze komentarze. Cieszę się, że nie tylko czytacie, ale i decydujecie się napisać coś od siebie. Czytam wszystko i staram się odpowiadać.
A co u mnie? Zacząłem w końcu brać witaminę b12. Tak jak wcześniej napisałem, kapsułki są z żelatyny, więc nie połykam ich. Jako, że światło słoneczne jest szkodliwe dla b12, to wziąłem się na sposób. Nalewam trochę wody do szklanki, biorę kapsułkę, łyżeczkę i idę do łazienki. Tam ciemnia, więc nie ma problemu ze światłem. Wsypuję zawartość kapsułki do szklanki, mieszam dosyć długo, żeby wszystko...
Mój witarianizm28 wrz 2009, 09:48 | 2 komentarzy
W niedzielę pojechaliśmy do Kalska (za Sulechowem) na Lubuski Kiermasz Ogrodniczy. Kupiliśmy sadzonki poziomek, winogron i czereśnię.
Potem pojechaliśmy na orzechy włoskie do mamy Olgi. Wychodzimy na podwórko, a ja oczywiście w klapkach, bo ciepło. Nie ma to jak pomyśleć wcześniej…
Na drzewo wchodziła więc Olga, bo miała buty. Przydały się jej doświadczenia z dzieciństwa. Już wtedy wiedziała, że ma ćwiczyć chodzenie po drzewach, bo jej facet będzie cwaniakiem w klapkach Z taką kobietą to mam dobrze
Do domu przywieźliśmy dwie pełne siatki. Będę miał co...
Mój witarianizm23 wrz 2009, 09:53 | 10 komentarzy
Ostatnio napisałem, że długo zdrowy jestem, a tu proszę. Na łikend dorwało mnie przeziębienie małe. Nie wiem gdzie to załapałem. Może przez otwarte okna, nawet w nocy, i przeciągi. Można tylko przypuszczać, zresztą to mało ważne jest skąd. Olgę też przeziębienie dorwało w tym samym czasie.
Ogólnie trwało to maks. 3 dni, gdzie pierwsze 2 dni konkretnie kichałem – rekord 6 kichnięć pod rząd. Wkurzało mnie najbardziej, że mi z nosa leciało co chwilę. Przez chwilę muła miałem, że nic mi się nie chciało, ale szybko minęło. Zauważyłem przy tym, że lepiej...
Mój witarianizm17 wrz 2009, 00:19 | 3 komentarzy
Minęło nieco ponad 2 miesiące, odkąd przerzuciłem się na witarianizm. Czas więc na małe podsumowanie.
Jedzenie
Na początku same owoce i warzywa, aż do odkrycia wielu innych rzeczy.
Obecnie urozmaicone. Dołączyłem orzechy, glony, kiełki. Do tego codzienne świeże soki Gatorate Nie, no, żart… Oczywiście świeże soki z warzyw + pestki dyni, sezam, siemię lniane i czasem do tego glony nori.
Staram się jeść powoli i dokładnie przeżuwać, jednak jeszcze nie zawsze to idzie.
Jestem na etapie badania co dobrze na mnie wpływa a co źle. Tak samo jakie kombinacje jedzenia...
Mój witarianizm13 wrz 2009, 23:54 | 2 komentarzy
Zakupy zrobione, wiedza nowa dostarczona. Teraz trzeba wprowadzać ją w życie.
Na pierwszy ogień poszły zmiany w sokach. Dalej piłem je rano, jednak zacząłem je mieszać i urozmaicać:
- marchew, pomidory, ogórki, pietruszka, sałata, kapusta, rzodkiew, szpinak (nie wszystko naraz, tylko różne kombinacje) + zmielone pestki dyni, sezamu i siemienia lnianego i kiełki.
Jedne kombinacje smakowały bardziej, inne mniej. Każdy znajdzie swój smak. U mnie niezmiennie rządzi marchewka. Do tego obowiązkowo pomidory. Reszta (warzyw) w zależności od dostępności i ochoty. Wypijałem czasem...