Pozostałe27 sty 2011, 13:26 | 4 komentarzy
Po długiej ciszy wracam do pisania. Dziś nie będzie jednak o jedzeniu, ale o hartowaniu ciała. Kiedyś już trochę o tym pisałem (ciepło – zimno).
Dokładnie od 21 listopada 2010 rozpocząłem przygodę z morsowaniem. Wtedy jeszcze zimy się nie czuło, temp. 5°, słońce świeci czyli fajna, jesienna pogoda. Razem z bratem pojechaliśmy do Dąbia, gdzie swoje spotkania urządzają okoliczne morsy. Jakieś 20min drogi i jesteśmy na miejscu. Najpierw naszym zamiarem było zobaczyć co i jak, ale tak wyszło, że od razu postanowiliśmy spróbować swoich sił. Wszyscy weszli już...
Mój witarianizm07 lut 2010, 12:20 | 24 komentarzy
Nie pisałem ponad miesiąc, prawie jak bym zapadł w sen zimowy. Ale żyję i mam się dobrze. Zima trwa, śnieg leży już długi czas, ale nie narzekam, chociaż zimy nie lubię.
Przez ten czas niepisania zrobiliśmy sobie z Olgą kilka dni wypoczynku, więc sprawdziłem się z jedzeniem poza domem i nie ma z tym żadnego problemu. Zabrałem ze sobą sokowirówkę, owoce, kaszę, glony i trochę orzechów. Normalnie, jak w domu
W ogóle ostatnio prawie nie jem orzechów. Przeszła mi na nie ochota. A od jakiegoś czasu sprawdzam sobie owoce jak kokosy, liczi, melony, khaki, awokado i mam wkręta...